Julie i Julia, czyli słów kilka o bardzo apetycznym filmie.

Julie i JuliaWitajcie moi kochani! Jak minęły Wam Święta Wielkanocne? Ja przyznam, że pogoda w tym roku sprawiła, że straciły one dla mnie nieco swój urok, ale i tak nie mogę narzekać, bo udało mi się trochę odpocząć od codziennych obowiązków. Teraz z niecierpliwością wyczekuję wiosny i tego, co przyniosą kolejne dni.

Tym razem przychodzę do Was z postem o tematyce, której dawno na blogu nie było! Otóż będzie to recenzja filmu Julie i Julia, na którym byłam jakiś czas w kinie. Ten jakiś czas po krótki zastanowieniu to całkiem długo, bo przecież było to niespełna jakieś trzy lata temu. Przyznaję bez bicia, że w zasadzie to przypomniałam sobie o nim między innymi za sprawą jedzenia, które to w święta jest przecież tłumnie obecne na naszych stołach. Film w każdym bądź razie przypadł mi do gustu i bardzo miło mi się go oglądało, mimo, że byłam na nim sama (sama mam tu na myśli, że bez osoby towarzyszącej, bo w kinie oprócz mnie było kilka osób). Być może gdyby nie fakt, że musiałam go obejrzeć, bo wymagały tego moje zajęcia na studiach to nie zobaczyłabym go. Cieszę się jednak, że udało mi się wybrać na niego. W dalszej części posta oczywiście krótko o czym właściwie był ten film, moja zdanie na jego temat i kilka zdjęć. Zapraszam do przeczytania i wyrażania swoich opinii!

O czym właściwie jest film Julie i Julia? Najprościej mówiąc o gotowaniu, ale nie tylko. Zacznijmy od początku. Film oparty jest na opowiadaniu Julie and Julia: 365 Days, 524 Recipes, 1 Tiny Apartment Kitchen. Głównymi bohaterkami są Julie Powell i Julia Child. Co je łączy? Otóż pierwsza jest niezadowloną ze swojej pracy sekretarką, która postanawia w ciągu roku zrealizować wszystkie 524 przepisy z książki kucharskiej drugiej bohaterki. Swoje perypetie w kuchni zaczyna spisywać w postaci bloga, a ten z kolei posłużył wydawcom do opublikowania tych zmagań w fromie książki. W filmie przeplatają się historie obu kobiet. Mamy w nim przede wszystkim dużo gotowania, ale też pojawią się inne wątki poboczne.

Co ja sądzę o filmie? Jak już wcześniej wspomniałam przypadł mi do gustu. W moim mniemaniu to całkiem lekki film idelany do obejrzenia z ukochanym, czy znajomymi. Podobała mi się gra aktorska Meryl Streep, która wykreowała bardzo zabawną oraz przyjemną w odbiorze postać. Amy Adams wypadła przy niej trochę blado, ale trudno się dziwić, w końcu Meryl jest niezwykle charyzmatyczną osobą, która w większości przypadków idealnie kreuje grane przez siebie role. Jeżeli chodzi o role męskie to urzekła mnie postać męża Julii Child, którego zagrał Stanley Tucci. Mimo pewnego dystansu, którym darzył pomysły żony biło z niego pewne ciepło. Poza tym chyba nie muszę wspominać, że podczas oglądania tego filmu moje podniebienie przeżywało prawdziwe katusze, bo był on przesycony smakowitościami, które uśmiechały się do mnie szeroko z ekranu kinowego. Być może nie jest to górnolotny film i nie obfituje w zaskakujące zwroty akcji i efekty sepcjalne, ale w gruncie rzeczy nie jest też wolny od pewnego przesłania. Moim zdaniem daje nam do zrozumienia, że warto za wszelką cenę podążać za swoimi marzeniami i realizować postawione sobie cele. Powinniśmy brać przykład z obu bohaterek i nie poddawać się, kiedy napotykamy na swej drodze przeszkody. Niby banalne, a jednak nie każdy o tym pamięta w życiu codziennym. Na pewno za jakiś czas będę chciała ponownie obejrzeć ten film, a i nie jest wykluczone, że zajrzę do opowiadania, na którego podstawie powstał.

Już prawie na sam na koniec mam dla Was kilka kadrów z filmu, które pożyczyłam ze strony: http://www.kinomaniak.tv/.

Julie i Julia1
Julie i Julia2
Julie i Julia3
Julie i Julia4
Julie i Julia5
Julie i Julia6
Julie i Julia7
Julie i Julia8
Julie i Julia9
Julie i Julia10
Julie i Julia11
Julie i Julia12
Julie i Julia13
Julie i Julia14
Julie i Julia15
Julie i Julia16
Julie i Julia17
Julie i Julia18
Julie i Julia19
Julie i Julia20

Mam nadzieję, że moja krótka recenzja przypadła Wam do gustu. Jeśli nie widzieliście tego filmu to bardzo polecam, a jeśli go oglądaliście to z chęcią poznam Wasze zdanie na jego temat. Zostawiam Was z wpisem i życzę dużo siły na nadchodzące dni. Niech przyniosą one wiosnę i słońce! Do szybkiego następnego!

Monika

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *