Trochę wiosny zimą.

Witajcie moi kochani! Jak idą Wam przygotowania do świąt? Wszystko już dopięte na ostatni guzik, czy nadal jesteście w szale zakupów oraz porządków przedświątecznych? U mnie w miarę spokojnie, choinka ubrana, prezenty kupione, a jeśli chodzi o porządki to jestem wreszcie na ostatniej prostej, a jedyne nad czym trzeba popracować to potrawy na poniedziałkową kolację wigilijną. Dzisiaj mam dla Was trochę przewrotny post, bo Święta Bożego Narodzenia za rogiem, a ja będę wprowadzała na bloga cząstkę wiosny. Tym razem chciałabym napisać o kolekcji, która urzekła mnie niesamowicie od chwili, kiedy po raz pierwszy ją zobaczyłam. Mowa o kolekcji Dolce&Gabbana na sezon wiosna 2013. Spodobała mi się do tego stopnia, że postanowiłam, iż o niej krótko wspomnę na blogu. Zapraszam Was do lektury i wyrażania opinii! 

Czemu tak bardzo spodobała mi się ta kolekcja? Przede wszystkim ze względu na formy i kroje prezentowanych strojów oraz genialną moim zdaniem kolorystykę. Uwielbiam paski na ubraniach w każdej postaci, ale tutaj oprócz nich urzekły mnie jeszcze tkaniny z barwnymi nadrukami. Kolekcja pełna jest moim zdaniem takich rzeczy, w których ja osobiście nie wstydziłabym się wyjść na ulicę. Można pokusić się o stwierdzenie, że ze względu na swoją prostotę jest nieco zachowawcza, ale mi to odpowiada. Mnogość awangardowych i nietuzinkowych kolekcji, pełnych ubrań rodem z przyszłości nie przemawia do mnie ostatnio. Wracając do kolekcji to muszę przyznać, że bardzo spodobał mi się dobór dodatków. Są kolorowe, miejscami nazwałabym nawet, że zabawne. Najbardziej spodobały mi się oczywiście fikuśne torebki, do których nie wiem czy wspominałam, ale mam ogromną słabość, a moje motto brzmi: Torebek nigdy za wiele. Całą kolekcję oceniam na bardzo duży plus i z chęcią widziałabym, którąś z tych rzeczy w swojej szafie.

Zobaczcie sami! Ostrzegam: przygotujcie się na dużą dawkę zdjęć!

Wszystkie zdjęcia z tego posta pochodzą ze strony: http://www.style.com/, na którą już po raz kolejny serdecznie zapraszam.

Jak podoba się Wam ta kolekcja? Czy urzekła Was podobnie jak mnie, a może wręcz przeciwnie? Ja pewnie się powtórzę, ale uważam, że jest naprawdę ciekawa i warta uwagi. Tymczasem zostawiam Was z tym obszernym postem i uciekam do innych zajęć, których przed świętami jest oczywiście masa. Do szybkiego następnego!

Monika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *