Kilka słów o kremie, który przynosi dłoniom szybkie ukojenie.

Witajcie moi drodzy! Jak minęły Wam pierwsze dni września? Ja przyznam szczerze, że wraz z nadejściem tego miesiąca uświadomiłam sobie dwie rzeczy. Po pierwsze, że za kilkanaście dni będę o rok starsza, bo we wrześniu mam urodziny, a po drugie, że za niecały miesiąc wracam na uczelnie i czeka mnie pisanie dwóch prac magisterskich. Poza tym mam wiele planów na wrzesień, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Tym razem przygotowałam dla Was recenzję balsamu do rąk. Patrząc wstecz i śledząc historię wpisów, które pojawiały się na moim blogu nie zauważyłam, bym pisała zbyt wiele o kremach, czy innych specyfikach do rąk. Właściwie to krem do rąk pojawił się jedynie w tym poście: Ulubieńcy miesiąca: lipiec. Było to aż rok temu! Zdziwiło mnie to, bo zmieniam je równie szybko jak torebki (tzn. dosyć często). Dziś napiszę co nieco o balsamie, który był zakupem pod wpływem impulsu. Dodam, że był to całkiem udany zakup. Zapraszam do dalszej części posta. Miłego czytania!

Balsam do rąk NIVEA ® SOS

Informacje od producenta: Balsam do rąk NIVEA ® SOS natychmiast koi bardzo suche i spierzchnięte dłonie.

Jak działa?

  • Skoncentrowana formuła natychmiast łagodzi i regeneruje dzięki kompleksowi D-panthenolu i olejku z nagietka, zmniejszając uczucie przesuszenia i ściągnięcia.
  • Udoskonalona formuła z Hydra IQ wspomaga naturalny proces zaopatrywania skóry w wodę, utrzymując dłonie intensywnie nawilżone i ochronione na dłużej.

Sposób użycia:

Balsam wmasować w dłonie odpowiednio do potrzeb.

Przebadany dermatologicznie.

Składniki: Aqua, Glycerin, Mirystyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Dimethicone, Cera Microcristallina, Isopropyl Palmitate, Sorbitan Stearate, Ceteareth-3, Paraffinum Liquidum Triceteareth-4, Phosphate, Glyceryl Laurate, Panthenol, Glyceryl Glucoside, Glycine Soja Oil, Calendula Officinalis Flower Extract, Sodium Carbomer, Phenoxyethanol, Methylparaben, Parfum.

Co sądzę ja: Zacznę może od plusów tego produktu. Przede wszystkim krem doskonale nawilża, regeneruje oraz łagodzi skórę. W moim przypadku przynosi jej wręcz natychmiastowe ukojenie. Skóra dłoni staje się gładka i miła w dotyku. Balsam ma bardzo przyjemny dla nosa zapach, delikatny i niezbyt duszący. Jest on moim zdaniem bardzo wydajny, bo używam go już jakiś czas i zużyłam zaledwie połowę opakowania. Do plusów zaliczyłabym również jego całkiem przystępną cenę. Ja kupiłam go za około 8-9 złotych. Mimo, że krem dosyć przypadł mi do gustu to znalazłam pewne minusy. Ma stosunkowo zbitą, tłustą, białą konsystencję przez co troszkę długo się wchłania, więc używam go głównie w dwóch przypadkach: po pierwsze aplikuję go przede wszystkim na noc, a po drugie kiedy moje dłonie potrzebują natychmiastowej pomocy. Używanie go w dzień jest trochę problematyczne, chyba, że macie chwilę i cierpliwie poczekacie, aż balsam się wchłonie. Ponadto trochę nie przypadło mi to gustu jego opakowanie. Otóż jest ono moim zdaniem bardzo oporne, ciężko wydobyć z niego krem. Dodatkowo teraz, kiedy zużyłam już mniej więcej połowę kremu jest jeszcze trudniej. Aż się boję co będzie przy jego końcówce, pewnie tradycyjnie potnę opakowanie w celu wydobycia resztek. Oprócz opakowania, tłustości i długiego wchłaniania minusów nie zauważyłam. Nie jest to idealny kosmetyk i ma wady, ale na pytanie czy wrócę do niego ponownie odpowiedź brzmi: Zdecydowanie tak! Na pewno idealnie sprawdzi się w zimie, kiedy dłonie narażone są na niekorzystne warunki atmosferyczne. Poza tym jak już wspomniałam to doskonały krem na noc i na pewno bez względu na porę będę go używała z takim przeznaczeniem. Oczywiście zdarza mi się również używać go w ciągu dnia, kiedy czas mi na to pozwala. Jeśli Wasze dłonie potrzebują dobrego nawilżenia, regeneracji lub ukojenia to zdecydowanie go polecam.

Mam nadzieję, że moja kolejna długa recenzja się Wam spodobała. Chyba już taka moja natura, że piszę dużo. Życzę Wam udanego tygodnia! Zostawiam Was z wpisem i pewnie za niedługo udam się spać. Do następnego kochani!

Monika

2 Comments

  1. No właśnie, długie wchłanianie to minus, ale smarując dłonie na noc to nie problem :). Wypróbuję na pewno 🙂

    Dziękuję za Twoje słowa w poprzednim poście :*
    Nie wiedziałam o takim dniu. Muszę w ciągu najbliższych dni taki post wrzucić u siebie 🙂

    • Mimo kilku małych wad bardzo polecam ten krem. Świetnie nawilża!

      Nie ma za co kochana! Należą się takie słowa, bo bardzo lubię Twojego bloga! Ja się dowiedziałam o tym dniu w zeszłym roku całkiem przypadkiem. Przyznam szczerze, że podoba mi się tradycja z nim związana, bo można poznać blogi, do których możemy nigdy nie dotrzeć sami. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *