Elie Saab po raz drugi – kolekcja Couture wiosna 2012.

Witam Was po kolejnej i mam nadzieję ostatniej już mojej długiej nieobecności! Po burzliwym okresie, który trwał mniej więcej dwa miesiące moje życie wraca do normy. Dwie sesje zaliczone i to całkiem nieźle, nowy semestr zaczęty na dwóch uczelniach, plany zajęć już prawie dograne, chociaż nie obędzie się bez opuszczania zajęć, bo mam w tym czasie inne ważniejsze, ale to chyba jak najbardziej normalne dylematy „dwukierunkowców”. Ferie upłynęły mi pod znakiem choroby, z czego z jednej strony się cieszę, a z drugiej ubolewam (przynajmniej nie złapała mnie podczas sesji!). Liczyłam na odrobinę odpoczynku, a tymczasem choroba sprawiła, że odechciewało mi się wszystkiego, nawet pisania postów! Na szczęście już jest lepiej i postanowiłam ostro wziąć się za nadrabianie zaległości blogowych. Być może kiedyś już wspominałam, a jeśli nie to się powtórzę, ale często zdarza mi się, że w ostatniej chwili zmieniam koncepcję o czym chciałabym napisać kolejnego posta i tak było tym razem. Miałam wiele pomysłów i już nawet zaczynałam je realizować, ale jak tylko zobaczyłam kolekcję Couture Elie Saab na sezon wiosna 2012 to poczułam silną potrzebę, by podzielić się z Wami moją opinią na jej temat. W ten oto sposób powstał ten wpis. Zapraszam do jego lektury i oczywiście wyrażania swoich opinii!

Zanim jednak przedstawię Wam swoja opinię na temat kolekcji Elie Saab, chciałabym chwilę pochylić się nad pewnym pojęciem, które pojawiło się w tytule posta. Nie chcę tutaj bynajmniej przechwalać się znajomością terminów związanych z modą, czy zarzucać Was nudnymi regułkami, ale przyznam, że jeszcze jakiś czas temu sama nie do końca potrafiłam je zdefiniować. W myśl tego, że człowiek uczy się przez całe życie stwierdziłam, iż na wszelki wypadek posiłkując się oczywiście internetem po krótce postaram się przedstawić Wam, co takiego kryje się pod słowem couture. Otóż:

Couture (haute couture)– to pojęcie oznacza tyle co wysokie krawiectwo. Jak podają źródła internetowe powstało ono w XIX wieku w Paryżu i dotyczyło ubrań szytych na zamówienie, zazwyczaj w pojedynczych egzemplarzach. Pierwszy dom haute couture z prawdziwego zdarzenia stworzył Charles Frederic Worth (na zdjęciu obok) w 1858 roku na Rue de la Paix w Paryżu. Szył on wówczas ubrania na indywidualne zamówienie klientek, a jedną z nich była cesarzowa Eugenia. Do najbardziej znanych współczesnych twórców haute couture możemy zaliczyć: Chanel, Christiana Diora, Versace, Karla Lagerfelda, Emmanuela Ungaro, czy Valentino. Niewątpliwym plusem tego typu kolekcji jest ich unikatowość i to, że powstały one z najlepszej jakości materiałów. Zazwyczaj każda z kreacji wykonana jest w jednym egzemplarzu, więc tym samym należy się liczyć z jej wysoką ceną. Osobiście bardzo lubię przyglądać się kreacjom z kolekcji haute couture i jednym z moich cichych marzeń jest stanie się posiadaczką chociażby jednej z nich, chociaż zdaję sobie sprawę, że to kolosalny wydatek. Mam dla Was jeszcze kilka zdjęć pierwszych sukni haute couture (radzę powiększyć zdjęcia). Zaczerpnęłam je ze strony: http://www.zeberka.pl/. Gdybym chciała w tym wpisie napisać wszystko, co chce na temat haute couture to mielibyście tutaj do czynienia z tasiemcem na miarę „Mody na sukces”, więc postanowiłam, że stworzę osobny post na temat haute couture na przestrzeni wieków, coś w stylu postu o T-shirtach. Dzisiejsze informacje potraktujcie jako krótki wstęp do historii haute couture. Sądzicie, że to dobry pomysł?

Jak już wspomniałam na samym wstępie kiedy tylko zobaczyłam kolekcję couture Elie Saab na sezon wiosna 2012 to poczułam się nią silnie zauroczona. Po pierwsze, co mnie urzekło to jej kolorystyka. Elie Saab proponuje nam kreacje w delikatnych, pastelowych barwach, tym samym rezygnując z nasycenia kolorystycznego, jakie zazwyczaj towarzyszy jego kolekcjom. Po drugie wszystkie te sukienki wydają się niezwykle zwiewne, delikatne i kobiece. Patrząc na niektóre rzekłabym nawet, że są wręcz bajkowe. Po trzecie z kolei urzekł mnie w pewnym stopniu minimalizm tej kolekcji. Gładkie zaczesane włosy modelek, brak krzykliwych dodatków sprawiają, że nasze oczy kierują się na konkretne kreacje i to moim zdaniem jest bardzo ważne. Jak już wiele razy podkreślałam za to uwielbiam Elie Saab, za ten niewymuszony minimalizm. To zdecydowanie jeden z tych projektantów, który za każdym razem trafia w stu procentach w moje gusta. Wracając jednak do kolekcji to oczywiście warto wspomnieć, że na pokazie mogliśmy zobaczyć nasze dwie polskie, wspaniałe modelki Anję Rubik i Kasię Struss. Muszę przyznać, że prezentowały się pięknie na wybiegu. Wybierać swojej ulubionej kreacji z tej kolekcji nie będę, bo jak Was pewnie nie zdziwi wszystkie wpadły mi w oko. Dodam, że ostatnio robiłam porządki w szafie i mogłabym z czystym sercem przyjąć pod swoje skrzydła, co najmniej kilka z nich!

Poniżej oczywiście zdjęcia z kolekcji. Pochodzą one tradycyjnie ze strony: http://www.style.com/. Cieszy mnie, że kilka osób napisało mi, że dzięki mnie dowiedziały się o istnieniu tej strony, bo sądzę, że naprawdę warto tam zaglądać, jeśli chociaż w małym stopniu interesuje się modą i najnowszymi trendami.

Jestem bardzo ciekawa czy ta kolekcja przypadła Wam do gustu, a może jakaś konkretna kreacja przyprawiła Was o szybsze bicie serca? Z niecierpliwością czekam na komentarze i opinie. Ja zaraz zabieram się za nadrabianie zaległości związanych z uczelnią (muszę przeczytać kilka tekstów i przygotować się na oba seminaria na uczelniach), a w wolnej chwili mam zamiar zanurzyć się w lekturze książki pt. „Dzień dobry TV”. Nie omieszkam również w jakiś sposób uczcić zbliżającego się weekendu. Niebawem spodziewajcie się kolejnego wpisu, postaram się tym razem bezwzględnie poprawić i dodawać je częściej. Ostatnio przetestowałam kilka nowych kosmetyków i może napiszę recenzję któregoś z nich. Do następnego! Trzymajcie się ciepło!

Monika

5 Comments

  1. Bajkowe suknie 🙂 A kilka nadałoby się nawet „do ołtarza”.
    Cieszę się, że wróciłaś i nie zostawiaj nas na tak długo!

  2. Monia witam ponownie ;P
    Kolekcja jest wręcz przeurocza! Niejedną sukienunię przechwyciłabym ;).
    A pomysł z postami o haute couture świetny! Czekam z niecierpliwością 🙂
    Ściskam.

  3. Przeczytałam Twój najnowszy post od deski do deski i muszę Ci powiedzieć, że świetnie piszesz! Bardzo lubię Twoje teksty 🙂 Co do stworzenia historii mody – to ja jestem za! Uważam, że warto się tym zainteresować 🙂 Na pewno podsuniesz nam mnóstwo ciekawostek. Kolekcja jest przepiękna, bardzo bajkowa, a Anja bardzo mi się tutaj podoba. Suknie są delikatne, kobiece, mają cudne kolory! Chętnie przygarnęłabym wszystkie 🙂 nie pogardzę naprawdę żadną 😉 Buziaki i poproszę więcej postów 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *