Kilka słów o pielęgnacji twarzy.

Dwa posty temu przedstawiłam Wam recenzję mojego szamponu i odżywki do włosów z Garniera, napomknęłam również, że za jakiś czas chciałabym stworzyć recenzję moich produktów do pielęgnacji twarzy także z Garniera. Ten czas nadszedł szybciej niż myślałam i pewnie się już wszyscy domyślacie o czym będzie ten post. Pielęgnacja twarzy jest dla mnie czymś szalenie ważnym i  nie potrafię  wyobrazić sobie bez niej codziennego funkcjonowania. Swoją twarz traktuję niczym wizytówkę, oczywiście nie w pejoratywnym tego słowa znaczeniu. Pomyślcie sobie, że spotykacie kogoś po raz pierwszy i zastanówcie się, co zauważa najpierw ta osoba. Oczywiście przede wszystkim patrzy nam w oczy, a co za tym idzie przygląda się twarzy. Od wielu lat jestem niezmiennie wierna produktom do pielęgnacji twarzy z Garniera. Oczywiście wypróbowałam wiele innych zanim wreszcie poczułam, że z tymi chciałabym się związać na dłużej. Oprócz produktów z Garniera stosuję również od czasu do czasu inne, np maseczki, czy maści w razie wyprysków, ale myślę, że o tym zrobię  być może kiedyś osobny post. W tym wpisie moim głównym założeniem jest przedstawienie Wam moich sztandarowych kosmetyków do twarzy, więc ograniczyłam się do tych najważniejszych i używanych najczęściej, czyli prawie codziennie. Mam nadzieję, że wstęp zachęcił Was do dalszej lektury, do której oczywiście serdecznie zapraszam!

Zacznę od produktu o wdzięcznej nazwie 3w1: żel myjący+peeling+maseczka Garnier z serii Czysta Skóra. Jest on przeznaczony do cery tłustej lub mieszanej, która ma tendencję do niedoskonałości, wyprysków i zaskórników. Produkt zdecydowanie wyróżnia się na tle innych, ponieważ ma trzy zastosowania: możemy go użyć jako żelu myjącego, maseczki oraz peelingu. Na opakowaniu informują nas, że Garnier 3w1 to pierwszy tego typu produkt, który znacznie redukuje niedoskonałości, pomaga eliminować zaskórniki, ujednolica oraz matuje skórę, która może pozostawać idealnie czysta nawet do 7 dni. Zastosowanie tego produktu nie jest tak skomplikowane jakby się mogło wydawać. Jeżeli chcemy użyć go jako żelu myjącego to aplikujemy go na zwilżoną skórę delikatnie masując, a następnie spłukujemy dokładnie wodą. Jako żel możemy go stosować codziennie. Jeśli chcemy  wykorzystać go jako peeling to najpierw musimy zwilżyć skórę twarzy, następnie rozprowadzić go okrężnym ruchem masującym, a na sam koniec spłukać wodą. Jako peeling również możemy stosować go codziennie. Jeżeli używamy go jako maseczkę to należy nałożyć go na skórę twarzy i pozostawić do wyschnięcia na około 3 minuty, a następnie obficie spłukujemy go wodą. Maseczkę zaleca się stosować 2-3 razy w tygodniu. Opakowanie zawiera dosyć interesującą informację: testy przeprowadzone na grupie 57 kobiet, które trwały 4 tygodnie, wykazują że: żel myjący: widocznie redukuje niedoskonałości: 81% kobiet, peeling: pomaga eliminować zaskórniki: 79% kobiet, maseczka: eliminuje nadmiar sebum: 85% kobiet. Po dosyć dokładnym opisie produktu przejdę do mojej opinii. Otóż jestem z niego bardzo zadowolona i oczywiście wypróbowałam wszystkie trzy kombinacje, a mianowicie żel, peeling i maseczkę. Jako żel stosuję go niemal codziennie, jako peeling trochę rzadziej, a jako maseczkę przynajmniej raz w tygodniu. Muszę przyznać, że efekty są naprawdę widoczne. Znacznie zmniejszyła mi się ilość zaskórników na nosie, co oczywiście było moim odwiecznym problemem. Doskonale matuje on skórę i sprawia, że nie świeci mi się ona, tak jak to zazwyczaj często było. Dostępny jest w opakowaniu 150 mln. Jak na to, że jest to 3w1 to uważam, że jego wydajność nie jest zbyt duża. Wyobraźcie sobie, że ktoś chciałby codziennie używać go jako żelu i peelingu, a dodatkowo np 3 razy w tygodniu jako maski. Wątpię, by ten produkt długo przetrwał. Taka moja mała rada, kiedy już go użyjcie do dokładnie wytrzyjcie okolice aplikatora, bo jak zaschnie tam resztka naszego produktu to nie jest za ciekawie. Niestety produkt jest dosyć drogi, ale moim zdaniem jest wart tej ceny. Reasumując  naprawdę gorąco go polecam. Oprócz naprawdę małych mankamentów jest naprawdę bardzo skuteczny. Poprawił wygląd mojej cery, dzięki niemu pozbyłam się większości zaskórników, moja skóra jest przynajmniej o niebo gładsza, a w dodatku ma bardzo przyjemny orzeźwiający zapach. Jestem jak najbardziej na tak!

Cena ok 18-20 zł

Teraz chciałabym przedstawić recenzję toniku ściągająco-oczyszczającego również z serii Garnier Czysta Skóra. Jest on przede wszystkim przeznaczony do skóry mieszanej lub tłustej, która szczególnie podatna jest na powstawanie niedoskonałości, produkowanie nadmiernej ilości sebum oraz rozszerzone pory. Produkt nie jest zalecany do skóry suchej i wrażliwej. Dzięki połączeniu kwasu salicylowego i cynku, który znany jest głównie z właściwości zmniejszających wytwarzanie sebum, formuła tego toniku pozwala na zwężanie porów, osuszanie niedoskonałości oraz ujednolica znacznie cerę i daje widoczny efekt oczyszczenia skóry nawet do 4 godzin po użyciu. Przed zastosowaniem toniku najpierw powinniśmy oczyścić dokładnie skórę używając Żelu oczyszczającego Garnier Czysta Skóra (możecie użyć jednej z opcji produktu Garnier 3w1, albo po prostu nabyć w drogerii żel z tej serii). Następnie należy nanieść tonik na wacik, a później delikatnie smarować nim twarz ze szczególnym uwzględnieniem czoła, nosa oraz brody. Musimy pamiętać by omijać okolice oczu. Na koniec zaleca się zastosowanie Kremu nawilżającego 24 h przeciw niedoskonałościom oczywiście z gamy Garnier Czysta skóra, aby dodatkowo nawilżyć skórę i w dokładniejszy sposób działać przeciw niedoskonałościom. Przyznam, że ja osobiście używam innego kremu, ale o tym później. Czas teraz na moją opinię. Otóż z toniku jest bardzo zadowolona, używam go już naprawdę wiele lat. Dostępny jest w  opakowaniu o pojemności 200 mln. Doskonale działa na moją skórę, rzeczywiście ma działanie ściągające i oczyszczające. Po jego zastosowaniu moja skóra jest napięta i wygląda na oczyszczoną. Tonik bardzo ładnie pachnie, moim zdaniem jest dosyć wydajny. Stosuję go raz dziennie i przy odpowiedniej aplikacji starcza na naprawdę długo. Mam tu na myśli nie nasączanie wacika do tego stopnia, że aż będzie kapało. Zazwyczaj wycieram nim twarz kilka razy, do momentu kiedy kolejny wacik jest czysty. Robię to oczywiście delikatnie i pomijam wrażliwe strefy, bo łatwo można podrażnić skórę. Minusów się nie doszukałam. Polecam go wypróbować!

Cena 15-18 zł

Po niezwykłym produkcie 3w1 oraz toniku czas na krem. Pochodzi on oczywiście z serii Garnier Czysta Skóra i jest przeznaczony do skóry suchej. Jest to odżywczy krem nawilżający na dzień. Wzbogacony jest on w wyciąg z róży, który znany jest ze swoich właściwości łagodzących. Jak to napisano na opakowaniu ma on nawilżać przez 24 godziny. Dzięki niemu skóra ma być również idealnie odżywiona i chroniona przed ponownym wysuszeniem. Sposób zastosowania tego kremu jest bardzo prosty, oczywiście zaleca się by najpierw oczyścić skórę żelem i tonikiem, a dopiero potem nanieść go delikatnie na twarz i dobrze rozsmarować. Dostępny jest w opakowaniu o pojemności 50 mln. Zanim przejdę do mojej opinii chciałabym się odnieść do faktu, iż stosuję żel i tonik do cery mieszanej i tłustej, a krem do cery wrażliwej. Otóż moja cera jest mieszana i tonik oraz żel przeznaczone do niej sprawują się idealnie. Jeżeli jednak chodzi o krem to próbowałam również stosować taki do cery tłustej i mieszanej, ale niestety nie dawał on odpowiednich efektów, czasem nawet miałam wrażenie, że moja skóra jest nadmiernie tłusta po nim, więc postanowiłam zaryzykować z tym i okazał się idealny! Po krótkim wyjaśnieniu przejdę do opinii. Krem polecam jak najbardziej. Mimo małego opakowania jest wydajny, starcza mi naprawdę na długo. Doskonale nawilża skórę, a wyciąg z róży dodatkowo powoduje, że bardzo ładnie pachnie. Kiedy już krem się wchłonie moja skóra jest miękka i delikatna, a to cudowne uczucie! Nie doszukałam się w nim minusów, co mnie niezmiernie cieszy. Przyznam się, że kupowałam go dawno temu i muszę Wam powiedzieć, że nie widzę takiego samego w drogeriach, wyszukałam za to niemalże identyczny również z tej serii, tyle, że na opakowaniu, które różni się nieco kolorem od mojego zaznaczone jest, iż jest on przeznaczony do skóry suchej i wrażliwej (na moim widnieje jedynie skóra sucha) i oprócz w wyciąg z róży wzbogacony jest w witaminę E. W każdym bądź razie jeżeli zależy Wam na nawilżeniu i gładkości skóry to polecam jak najbardziej, myślę również, iż jego cena nie jest zbytnio wygórowana. Reasumując jestem zdecydowanie na tak!

Cena ok 20 zł

Przyszedł czas na ostatni produkt z serii Garniera. Jest to mleczko do demakijażu. Nie jest ono stricte pielęgnacyjnym produktem, posiada jednak właściwości nawilżające i łagodzące. Jest ono przeznaczone do skóry suchej i wrażliwej. Wzbogacone jest w wyciąg z róży, który powoduje, że mleczko usuwa makijaż oraz  pozostałe zanieczyszczenia z bardzo dużą delikatnością. Dodatkowo jego niezwykła formuła pielęgnuje skórę, zapewnia komfort oraz pozostawia ją niezwykle delikatną i oczyszczoną. Sposób zastosowania oczywiście jest bardzo prosty. Należy nanieść mleczko na całą twarz. Następnie lekko wmasować, by makijaż mógł się trochę rozpuścić, po czym zetrzeć wacikami kosmetycznymi najpierw z oczu i ust, a później z pozostałych części twarzy. Zaleca się powtarzać czynność, aż do całkowitego oczyszczenia skóry twarzy. Przejdę teraz do mojej opinii. Zacznę od tego, że mleczko dostępne jest z opakowaniu o pojemności 200 mln i jest naprawdę bardzo wydajne. Niewątpliwie wpływa na to jego gęsta konsystencja. Doskonale się rozprowadza i pięknie pachnie. Muszę przyznać, że wyciąg z róż robi swoje. Nie szczypie, nie podrażnia mojej skóry, dokładnie zmywa makijaż. To, że oprócz funkcji demakijażu jest nawilżające i łagodzące jest zdecydowanie ogromnym plusem. Stosowałam wiele produktów do demakijażu, bo lubię testować wiele rzeczy, ale ten zdecydowanie skradł moje serce i na razie nie myślę o zmianie. Muszę Wam powiedzieć, że z tym mleczkiem widocznym na zdjęciu to jest chyba tak samo jak z kremem i teraz dostępna jest wersja do skóry suchej i wrażliwej, bo ostatnio nie spotkałam się nigdzie z tym moim, ale z tego co czytałam na opakowaniu tego jak mi się wydaje „odnowionego mleczka” to niemalże niczym nie różni się od mojego (podobnie jak w przypadku kremu moje mleczko jest do skóry suchej, a to niemalże identyczne, które znalazłam jest do skóry suchej i wrażliwej). Pod uwagę biorę jeszcze jedną wersję, że po prostu jestem zahipnotyzowana i jakiś cudem nie dostrzegam swojego kremu i mleczka w drogeriach. Abstrahując jednak od moich wywodów mleczko do demakijażu z serii Garnier Czysta Skóra jak najbardziej polecam!

Cena ok 14-17 zł

Wydawać by się mogło, że to już koniec, a jednak nie! Pozwoliłam sobie na poczynienie jeszcze jednej małej uwagi bądź jak ktoś woli uzupełnienia. Otóż wielokrotnie przez wpis przewijało się, że produkty przeze mnie recenzowane pochodzą z serii Garnier Czysta Skóra. Teraz chciałabym się naprawdę krótko odnieść do tego, co kryje się pod ową nazwą. Oczywiście informacje zaczerpnięte są z opakowań produktów. Otóż Garnier Czysta Skóra to:

  • pierwszeństwo dla składników pochodzenia naturalnego, które pozyskuje się dzięki metodom pozwalającym zachować ich jakość oraz czystość
  • produkty, które testowane są dermatologicznie
  • produkty o udowodnionej dzięki licznym testom skuteczności.

Kończąc ten wpis chciałabym zaznaczyć, że jest on jak najbardziej obiektywny i poparty wieloma doświadczeniami. Produkty Garniera do pielęgnacji twarzy wyjątkowo sprawdziły się w moim przypadku. Skutecznie walczą z niedoskonałościami mojej skóry, doskonale nawilżają i odżywiają. Przyznam, że na razie nie mam ochoty na eksperyment z innymi produktami i niewątpliwe jeszcze przez dłuższy czas zostanę przy swoich obecnych. Dodam również, iż kupowanie zrecenzowanych przeze mnie kosmetyków do twarzy daje mi satysfakcję wynikającą z tego, iż dobrze wydaję swoje pieniądze i niewątpliwie uważam to za bardzo ważny aspekt. Ciekawa jestem, czy Wy też macie jakieś ulubione produkty Garniera lub innej marki, które od dłuższego czasu Was nie zawodzą? Z chęcią bym je poznała! Tymczasem zostawiam Was z moją mam nadzieję pomocna recenzją i już teraz zapraszam do lektury kolejnych wpisów! 🙂

Monika

15 Comments

  1. Mleczko do pielegnacji kiedys mialam i tez moge polecic jest ok. A do nawilzenia twarzy moge jeszcze polecic krem bambino dla dzieci! 🙂

  2. To powodzenia że wszystkimi planami 😉

    ooo ten żel sobie kupię jak się mój skończy..
    Wow. Długie masz te recenzje. Ale za to dużo można dowiedzieć się o kosmetyku 😉

  3. O bardzo fajny wpis. Powiem szczerze, że ja używałam, tego pierwszego Garniera; czysta skóra 3 w 1. I nie pomogło, za pierwszym użyciem, może tak, ale potem nie. Jednak każda skóra reaguje inaczej. Teraz używam Under 20 też 3 w 1, zobaczymy jak będzie po tym;0
    Pozdrawiam i zapraszam: http://www.ruchomagrafika.bloog.pl

  4. Ceny nie są aż tak wygórowane, a Garnier jest jedną z najlepszych marek kosmetyków do pielęgnacji. Chyba zdecyduję się coś z tego wypróbować 🙂

  5. miałam mleczko, krem i produkt 3w1- dobre! najlepsze było mleczko- super konsystencja i zapach 🙂 produkt 3w1 mam teraz z l’oreal i troszkę lepiej działa na moja skórę. Tak naprawdę cały czas poszukuję idealnego zestawu dla mnie 🙁

  6. Ohh, chyba nie zdziwi Cię gdy po raz kolejny napiszę Ci, że post jest świetny ;)) Obecnie właśnie mam ten sam tonik z garniera 🙂 – jest świetny 🙂

  7. Dziękuję bardzo za miłe komentarze. A o fryzurze, nie wspominałaś, także dziękuje;) I zapraszam ponownie;) Może tym razem, do zakładki film;)

  8. próbowałam tamtych produktów, które recenzowałaś z Garniera i są świetne więc może tych też spróbuję 🙂
    Dziękuję za odwiedziny, czekam na dalsze posty 🙂

  9. uf… pisze to trzeci raz bo ciagle mi sie usuwało.. nie wiem czemu.. zatem..

    Toniku nie używalam, moze powinnam? Pomysle 🙂
    Jak zaczelam czytac wypowiedź dotyczacą kremu to pierwsze co mi przyszło na mysl to : ‚kurcze tu piszesz ze uzywasz kosmetykow do cery tlustej a tu nagle krem do cery suchej,co jest?’ … ale teraz juz wszystko jasen ! 🙂 Mam chyba taki sam typ skóry i ciagle poszukuje idealnego kremu. Kupie ten na probe NAPEWNO ! zachecilas mnie 🙂 Skoro na Ciebie dziala to moze i na mnie 🙂 Oby..

  10. Na moją twarz to już nic nie pomoże – mam pobojowisko ;(((((
    Pełno zaskórników, co chwila uczulenie :(((( Nie mogę sobie z tym poradzić. Musiałabym przemywać wodą gotowaną trzy razy dziennie i wklepywać specyfiki nie wiadomo jakie, by ją odtłuścić i to bez przesady, bo skóra mi złazi później ;/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *