Tak mi troszkę miętowo.

Kochani! W przygotowaniach jest kolejny wpis, ale ulegając nagłej spontaniczności postanowiłam, że zanim tamten ujrzy światło dzienne (mogę zdradzić, że będzie mnie kosztował więcej pracy niż ten) to wstawię jeszcze coś innego. Dziś mnie oświeciło i stwierdziłam, że podzielę się z Wami moją małą kolekcją mięty w szafie i nie tylko, co prawda nie jest  ona zbyt imponująca, bo składa się z jednej bluzki i lakieru do paznokci, ale zważywszy na to, że ten kolor jest nadal na topie to zawsze to coś. Muszę się przyznać, że przed kolorem miętowym broniłam się rękami i nogami tak samo jak przed sukienkami maxi i nie znam powodów dlaczego tak było. Po prostu czasem muszę dokładnie przemyśleć, czy dana rzecz pasuje do mnie i mojej osobowości. Bez bicia przyznaję, że moja nowa miętowa bluzeczka i lakier pasują do mnie wręcz idealnie! W dalszej części po krótce je opiszę. Zapraszam do czytania!

Przejdę teraz do wspomnianej prezentacji moich nabytków, zacznę od bluzki. Kupiłam ją niedawno temu w H&M za około 50-60 złotych, wybaczcie, ale naprawdę nie pamiętam dokładnej ceny. Trafiłam na nią całkiem przypadkiem, kiedy już miałam opuszczać jeden z moich ulubionych sklepów. Wpadła mi w oko, więc postanowiłam, że ją przymierzę. Zależało mi na znalezieniu troszkę luźniejszej bluzki, dlatego, zdecydowałam się na większy rozmiar XL. Jestem z niej bardzo zadowolona, idealnie nadaje się na upalne lato. Jest przewiewna i bardzo miła w dotyku. Oczarowały mnie również te zdobienia w okolicach dekoltu, które możecie podziwiać na zdjęciach, uważam, że nadają jej uroku. Z ciekawości zestawiłam ją z moją czarną marynarką i muszę przyznać, że będzie mi pasowała także do zestawów na chłodniejsze dni, wtedy zdecydowanie ożywi strój. Bardzo spodobał mi się również jej fason, od dawna szukałam takiej bluzki z lekko dłuższym tyłem i mam! Kochani, a teraz mała uwaga, zdjęcia, które będziecie mogli oglądać poniżej niestety nie oddają w stu procentach koloru mojej bluzeczki. Niestety światło i pogoda mnie dziś nie rozpieszczały i znacznie utrudniły mi fotografowanie. Zauważcie, że niemalże na każdym zdjęciu bluzka ma inny kolor. Najbardziej zbliżony odcień do rzeczywistego przedstawiony jest na zdjęciu 4. Na pozostałych niestety wygląda jakby była niebieskawa!

Teraz chciałabym pokazać Wam swój lakier. Kupiłam go w Inglocie jakiś czas temu. Obstawiam, że jego cena wahała się w granicach 10-20 zł. Uwierzcie mi naprawdę dokładnie nie pamiętam. Jest to odcień o numerze 969. Ogólnie jestem z niego zadowolona, chociaż oczywiście zawsze mogłoby być lepiej. Jeżeli chcemy uzyskać zadowalający efekt mięty na paznokciach to niestety musimy nałożyć dwie warstwy lakieru, ponieważ malując jedną kolor jest dosyć mdły. Uwierzcie jednak, że ponowne pomalowanie daje naprawdę fajny, świeży kolor. Na potrzeby posta postanowiłam, że zademonstruję Wam jak wygląda ten odcień na paznokciach. W raczej odległych planach mam zamiar zaopatrzenie się w miętowy lakier od Chanel, rzekłabym, że odkąd go zobaczyłam to moje marzenie, ale póki co zadowoliłam się tańszą wersją. 🙂

Na tym kończy się moja kolekcja mięty w szafie i nie tylko, jest tego mało, ale mimo to ja jestem bardzo zadowolona. Jeżeli komuś przypadł do gustu ten kolor i chciałby coś więcej o nim poczytać to piszcie, a ja z chęcią zrobię posta na ten temat. Póki, co zostawiam Was z moimi miętowymi nabytkami i zaraz zabieram się za kontynuowanie innego posta, bardziej rozbudowanego, ale na razie o tym cicho sza! 🙂

EDIT: Kochani! Miętowy lakier tak mnie urzekł, że postanowiłam pomalować nim pozostałe paznokcie. O dziwo lakier trzyma się niemalże  w idealnym stanie już drugi dzień, biorąc pod uwagę moje przygody z lakierami do paznokci to naprawdę długo! Poniżej zamieszczam dodatkowo jeszcze dwa zdjęcia. Pozdrawiam!

Monika

34 Comments

    • Szczerze powiedziawszy to uważam, że ubranie w kolorze miętowym odpowiednio zestawione z innymi może sprawić, iż nasza sylwetka będzie wyglądała szczuplej. 🙂

  1. ohh. po takich zapowiedziach kolejny post bedzie napewno świetny, a moja lista rzeczy, które muszę zakyupić z pewnością się powiększy 😉 . Ten psot akurat spodobał mi się bardzo. Bluzeczka trochę nie w moim stylu, ale wygląda ładnie, lakier też świetny. W tym sezonie bardzo podoba mi się kolor miętowy 😉 a co do Twojego komentarza u mnie w ostatnim outficie, to tak, w tej bluzce byłam na dyskotece 😉

    • O to nie dziwię się, że dziewczyny nie mogły się na Ciebie napatrzeć! No ja czekam na relację z sobotnich wielkich zakupów! 🙂

  2. A dziękuję, miło mi to słyszeć 🙂
    Ten lakier jest świetny, koleżanka sobie go kupiła i pozwoliła pomalować dwa paznokcie 😉 Przy dwóch warstwach jest idealny, no i łatwo się zmywa, ale łatwo zrobić na nim odciski. Ale wystarczy zabezpieczyć pomalowaną powierzchnię i jest super 🙂
    pozdrawiam :*

    • O zgadzam się ze wszystkimi stwierdzeniami dotyczącymi lakieru! Zdecydowanie łatwo jest zrobić na nim odciski. Dziś pomalowałam nim paznokcie i niestety kilku się dopatrzyłam, a starałam się bardzo uważać. Rozmyślałam, czy nie nałożyć właśnie na niego jakieś warstwy ochronnej w postaci lakieru bezbarwnego, ale w końcu tego nie zrobiłam i żałuję. Pozdrawiam 🙂

  3. witaj Moniczko!:) kolejny świetny post z recenzją;)bluzeczka jest bardzo bardzo ładna, powiem Ci, że też tak czasami mam, że wolę kupić większy rozmiar i mieć luz niż obciskać się w jakiejś s czy xs;) poza tym myślę, że właśnie bluzki w większym rozmiarze mogą nas troszkę wysmuklić i zresztą bluzki oversize są teraz szalenie modne! tak więc bluzeczka cudo i kolor i wzorek i ta asymetria długości również. Wierzę, że mogłaś się dopiero po czasie przekonać do tego koloru, ja tak miałam z pomarańczem- kiedyś kolor wieś jak dla mnie, teraz super extra trend hehe, przesadziłam z tą wsią, ale ja się w pomarańczy czułam zawsze jakoś tak niefajnie, teraz chyba stałam się jednak ofiarą mody, chociaż nie mam jeszcze nic w szafie w tym kolorku;)jej muszę się streścić troszkę;)myślę również, że bluzeczka+lakier+czarna marynarka to świetne połączenie- tutaj moja kolejna prośba!Kobieto dodaj czasami dla odmiany swoje zdjęcia, z chęcią zobaczę Cię w tych cudnościach i z czystej ciekawości jak się miewa moja rozmówczyni:)co to postu o sukienkach maxi przyznam, że jeszcze do niego nie zaglądałam ale nadrobię to(dzień b. mile spędzony z kochanym) rozumiesz..zwyczajny brak czasu;) całuję i pozdrawiam!!

    • Dziękuję za kolejny miły komentarz, od raz będę mieć milszy dzień! O widzisz, a ja teraz od czasu do czasu myślę o pomarańczowym i zdecydować się nie mogę. To tak jak z miętowym teraz mam. Właśnie myślę nad dodaniem jakiś fotek z jakąś stylizacją. Tylko niestety mam tak, że do głowy przychodzi mi tyle pomysłów, że najlepiej to bym o wszystkim pisała, co mi wpadnie do głowy, ale niestety doba ma tylko 24 h, a moje pisanie jest takie długie. O dziwo ten post udało mi się szybko ogarnąć. Wszystkie Twoje rady i sugestie biorę na poważnie, więc na pewno wprowadzę je w życie! Dzień mile spędzony z ukochanym tłumaczy wszystko! Pozdrowienia i buziaki! 🙂

  4. ojj Kochana uwierz mi, że jakbym nie miała na głowie innych spraw- mam na myśli teraz głównie szkołę i sesję:((( to u mnie pojawiałyby się posty każdego dnia, ale nie mogę sobie na razie na to pozwolić niestety:( i tak tutaj spędzam za dużo czasu, jak widzisz nikt mnie jeszcze nie kopnął porzaądnie w tyłek żebym się wzięła do nauki!;)) no ale..jak mus to mus sobota niedziela egzaminy;/ co nie zmienia faktu, że czekam na Twoje zdjęcia i kolejne wpisy:) i jak są pomysły to je realizuj, nie śpiesz się z tym, wszystko zdążysz pokazać jestem pewna:)buziaki!

    • Byłabym zapomniała dziękuję za polubienie mnie na Facebooku! 🙂 Oj zdaję sobie sprawę z natłoku różnych obowiązków, też tak czasem mam, a jak dojdą mi jeszcze studia magisterskie to dopiero wtedy będzie. W każdym bądź razie trzymam kciuki za Ciebie, za egzaminy i powodzenie na uczelni! I też z niecierpliwością czekam na Twoje wpisy! Zaglądam kilka razy dziennie, czy coś tam nie ma! Buziaki! 🙂

    • Wiesz na allegro widziałam, bo też się zastanawiałam nad takimi. Sprzedają tam spodnie z Zary, więc może tam by się znalazły. Zaglądałaś tam? 🙂 Jakbym była gdzieś na zakupach i widziała w jakiś sklepie miętowe spodnie to dam Ci znać. 🙂

  5. bardzo dziękuję za słowa wsparcia! 🙂 oby wszystko się udało..
    co do miętowego to też polubiłam ostatnio ten kolor, mam kilka rzeczy w jego odcieniu, w sklepie raczej nie kupiłabym niczego w tym kolorze, ale w second handach niestety nie można przebierać w barwach więc dzięki temu polubiłam ubrania w tym kolorze 😀

    http://wiggaa.blogspot.com/

    • To w takim razie czekam z niecierpliwością na post z torebką, bo ten kolor bardzo mi się podoba w tym sezonie! Na pewno zaglądnę również żeby poczytać dzisiejszy post! Pozdrawiam 🙂

      • Kobalt jakoś wyjątkowo przypadł mi do gustu w tym sezonie, więc postanowiłam kupić tą torebkę, ona ma taki lekko kobaltowo-odblaskawy kolor także jak ją dzisiaj od razu po kupieniu ubrałam to koleżanka mówiła,że widać ją już z daleka 😉 Pomyślałam też, że powiadomię Cię, że dokonałam udanego zakupu na szopcik.pl 😉 Dzisiaj przyszła do mnie bluzeczka z C&A 🙂 Myślę, że może pojutrze zrobię post o szopciku i pokażę tam moją nową bluzkę 🙂

        • O koniecznie zrób post na ten temat, myślę, że będzie bardzo interesujący! Już nie mogę doczekać się jak zobaczę tą torbę, zapowiada się naprawdę fajnie! 🙂

  6. Do miętowych lakierów nie jestem przekonana, za to bluzeczka śliczna, jestem w niej od teraz zakochana!:)

    ptysia.blogspot.com

  7. Mam nadzieję, że post interesujący będzie 🙂 Tak przy oakzji to dalej z niecierpliwością czekam na Twój nowy świetny psot, który był przez Ciebie tak świetnie zapowiedziany ;)) . Ohh, no to żeby bardziej zadziałała Twoja wyobraźnia to powiem Ci, że torebka jest mała, a na niej znajduje się ogromna kokardka 😉

    • No zobaczymy, czy on będzie świetny. W każdym bądź razie wymaga ode mnie troszkę pracy, więc niewykluczone, że zanim go dodam pojawi się tu coś innego! 🙂 O to pewnie ślicznie torebka wygląda! 🙂

  8. Dzieki za odwiedziny :* Miło mi 🙂 i serdecznie dziekuję za tyle komplementów 🙂 az sie zawstydzilam.. strasznie miło sie takie komentarze czyta, jesli płyna prosto z serca.

    Co do mietowych rzeczy.. strasznie mi sie podobaja, ale jakos sama siebie w nich nie widze.. jak w spzitalnych ciuchach, tak samo z lakierami, zazdroszcze jak u kogos widze, ale jak pomalowalam sobie paznokcie takim kolorkiem, nie moglam sie na nie patrzec.. no ale cóz.. nie mozna miec wszystkiego hehe 😉

  9. Zachęciłaś mnie do zakupu lakieru w kolorze miętowym, ponieważ do tej pory, tak samo jak Ty broniłam się przed tym kolorem rękoma i nogami ale chyba w końcu się skuszę 🙂

  10. hej:) już dawno cierpię na ”manie” koloru miętowego ;p wiesz moze gdzie można dostać (nie drogo) miętowe rurki? sklepy internetowe, np. allegro, niestety nie dysponują takowymi, nad czym ubolewam. PROSZE O POMOC! ktoś kto wie, gdzie można dostać takie spodnie prosze o maila: karolinam395@wp.pl.

  11. bardzo dziękuję za tak miłe słowa w moim kierunku:) bardzo podoba mi sie przejrzystojść oraz forma Twojego bloga. Świetnie go prowadzisz, życzę dalszych sukcesów.
    p.s. kocham miętowy kolor! 🙂

  12. Hej! Dziękuję za komentarz, świetny blog, na pewno bedę tu stałym gościem!A kolor miętowy — mmmm w sam raz na lato, od zeszłego roku króluje!Fajnie wygląda mięta z ostrym kolorem cytryną albo fuksją:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  13. Też mam taki lakier! Przechodziłam w nim całe wakacje w zeszłym roku. Szkoda tylko, że paznokcie miałam do „wyrzucenia”.. całe zżółky. także uważaj! Bardzo ciekawy blog o modzie prowadzisz. Dziękuję za słowa otuchy i wsparcia. Właśnie przeżywam okres załamania blogowego… A TY mnie tak podniosłaś na duchu. Dziękuję!

    Pozdrawiam

    …alkai…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *