Z miłości do stóp.

Witajcie w ten chłodny, lekko wietrzny dzień! Dziś wpis, który po części związany jest z jednym z moich poprzednich postów. Zresztą zasugerowałam Wam, że być może takowy się tu pojawi i oto jest! Otóż nawiązując do tematyki sandałków postanowiłam przedstawić Wam kilka moich zasad dotyczących pielęgnacji stóp. Uważam, że powinniśmy, co jakiś czas poświęcić im trochę, a nawet więcej swojej uwagi, a na pewno będziemy zadowoleni z uzyskanych efektów. Jak już wspominałam we wpisie o sandałkach, że niewątpliwie zaniedbane stopy plus fajne buty, które w dodatku odsłaniają je to nie jest najlepsze połączenie i może odstraszać od nas innych ludzi, ale przede wszystkim wpływać na nasz dyskomfort. Zachęcam gorąco do przeczytania krok po kroku jak ja radzę sobie z pielęgnacją swoich stóp. Może komuś z Was przydadzą się moje sposoby i rady, a jeżeli macie jakieś pytania to z chęcią na nie odpowiem! 🙂

Po krótkim wstępie czas na wspominany już wcześniej opis pielęgnacji stóp krok po kroku. Zapraszam do lektury i wyrażania swoich sugestii oraz dzielenia się swoimi wskazówkami!

Krok pierwszy: Zmiękczanie i usuwanie.

Zabieg pielęgnacji stóp rozpoczynam od ich namoczenia i tym samym zmiękczenia skóry. Najpierw napełniam miskę w miarę ciepłą wodą, a następnie wsypuję do niej sól do kąpieli firmy Dairy Fun (widoczną na zdjęciu obok). Kosztowała ona około 20 zł (nie pamiętam dokładnej ceny, ponieważ kupowałam ją już jakiś czas temu, ale podejrzewam, że nadal można ją dostać w takiej kwocie). Bardzo polecam tę sól do kąpieli i inne produkty tej firmy. Kupiłam ją całkiem przypadkiem, nie mając nawet wanny, a prysznic, ale głęboko wierzyłam, że w końcu mi się na coś przyda i tak się stało (dosyć często się to u mnie zdarza, że kupuję produkty na wyrost twierdząc, że na pewno kiedyś się przydadzą). Teraz używam jej do pielęgnacji stóp. Dodatkowo zdradzę Wam, że pięknie pachnie, moja ma zapach mleka i miodu, ale widziałam, że dostępne są również inne. Po odpowiednim zmiękczeniu skóry na stopach pumeksem usuwam dokładnie zrogowaciały naskórek (pumeksu chyba nie muszę zbytnio opisywać, dodam jednak, że jest on dosyć tani i dostępny w wielu miejsca, ale pewnie wszyscy o tym dobrze wiedzą, mój wyposażony jest w dwie końcówki, jedna to oczywiście pumeks, a druga to szczoteczka, która jest niewątpliwie pomocna do czyszczenia paznokci, a kosztował on około 2 zł). Robię to dosyć delikatnie, by nie podrażnić skóry. Następnie jeszcze raz namaczam stopy, ale tylko na chwilę, właściwie to tylko je przepłukuję, a później dokładnie wycieram ręcznikiem i przystępuję do następnych kroków.

Krok drugi: Czas na paznokcie.

Po dokładnym wysuszeniu stóp pora na paznokcie. Jeżeli oczywiście zachodzi taka potrzeba i już są dosyć długie to wówczas je podcinam specjalnymi nożyczkami. Następnie najpierw nakładam na nie serum wzmacniające  z wapniem i witaminą C firmy Lovely, które widoczne jest na drugim planie na zdjęciu. Zawiera ono między innymi: kompleks wyciągów z wiśni egzotycznej z zachodnich Indii i wapnia zamkniętych w kapsułkach liposomów. Jak informują nas na opakowaniu wiśnia egzotyczna jest bogatym źródłem witamin C, A i F, które stymulują regenerację komórek oraz syntezę kolagenu. Kosztowała ona około 8 złotych. Na początku podchodziłam do niej z dystansem, ale po kilku tygodniach stosowania zauważyłam efekty. Moje paznokcie stały się twardsze i mniej łamliwe. Kiedy serum wyschnie wacikiem nakładam na paznokcie widoczny na pierwszym planie na zdjęciu essence SOS balsam pielęgnacyjny. Jest bogaty w takie składniki jak masło shea, olejek migdałowy, czy panthenol. Ma właściwości odżywcze i nawilżające. Polecam go jak najbardziej, smaruję nim paznokcie zarówno u nóg jak i u rąk. Ma bardzo ładny zapach i łatwo się go rozprowadza. Kosztował on około 10 zł, czyli moim zdaniem całkiem niedrogo, ale dodam, że jeżeli komuś wydaje się to dużo to zdecydowanie jest wart swojej ceny. Wystarczy zaaplikować jego niewielką ilość na każdego paznokcia i dokładnie rozsmarować. Ja jak już wspomniałam robię to przy pomocy wacika kosmetycznego, tak jest mi po prostu bardzo wygodnie. Następnie chwilę odczekuję, aż balsam wchłonie w płytkę paznokcia, dodatkowo zaznaczę, że nie jest to długotrwały proces, a później przechodzę do kroku trzeciego.

Krok trzeci: Nawilżanie i odżywianie.

Kiedy już paznokcie są gotowe i dopieszczone to zabieram się za nawilżenie i odżywienie całych stóp. W tym celu używam widocznego na zdjęciu obok kremu do stóp suchych i zniszczonych Neutrogena Formuła Norweska. Jestem z niego jak najbardziej zadowolona i póki co nie mam zamiaru wymieniać go na inny. Ma on działanie kojące i przynosi ulgę nawet tym bardzo wysuszonym stopom. Wzbogacony jest w glicerynę, alantoinę i witaminy, które zapewniają długotrwałe nawilżenie nawet do 24 godzin. Pomaga on również zapobiegać powstawaniu zrogowaceń. Bisabolol, który jest składnikiem kremu działa kojąco i zapobiega podrażnieniom. Nasza skóra staje się zauważalnie miękka i elastyczna. Muszę przyznać, że nie są to tylko suche regułki wypisane na opakowaniu, ale szczera prawda. Po nałożeniu tego kremu na stopy czuję dużą ulgę i ukojenie. Stosowałam wiele kremów do stóp, ale ten naprawdę zdobył moje serce. Kosztował w granicach od 13-20 zł. Nie pamiętam dokładnie, ale jak na taki produkt to moim zdaniem cena nie jest wygórowana. Sposób użycia jest banalnie prosty. Krem należy wmasować dokładnie i delikatnie w oczyszczoną skórę stóp i odczekać, aż do pełnego wchłonięcia. Należy zwracać szczególną uwagę, by dokładnie nałożyć go na pięty oraz w przestrzeń między palcami. Krem jest dosyć wydajny i silnie skoncentrowany dlatego wystarczy całkiem niewielka ilość do rozsmarowania na całych stopach. Jeżeli zabieg pielęgnujący stopy wykonuję zaraz przed snem to czasem po wchłonięciu kremu nakładam na nie skarpetki (mam takie specjalne skarpetki, które zarezerwowane są do takich celów) i w nich śpię.

Krok czwarty: Ozdabianie.

Ostatni krok jest u mnie niewątpliwie rzadkością. Kiedy już wykonam wszystkie pozostałe i moje stopy są nawilżone, a paznokcie odżywione to czasem nakładam na nie lakier. Robię to zazwyczaj kiedy jest ciepło i chodzę w butach, które odsłaniają moje palce u nóg. Niekiedy mam po prostu ochotę, by wyglądały one inaczej. Na zdjęciu powyżej możecie zobaczyć małą część mojej kolekcji lakierów. W zimie nie maluję jednak raczej paznokci, (chyba, że nadarzy się specjalna okazja lub po prostu mam ochotę zrobić coś dla siebie i się upiększyć) ponieważ wychodzę z założenia, że i tak ich nikt nie widzi, chociaż czasem zdarza mi się pomalować je bezbarwnym lakierem. To byłoby na tyle jeżeli chodzi o ozdabianie paznokci, ale jeśli chcecie bliżej poznać moją kolekcję lakierów to piszcie, a ja z chęcią zrobię o nich posta.

Wbrew pozorom przedstawiony przeze mnie proces pielęgnacji stóp, włączając paznokcie nie jest taki długi, jakby się mogło na pierwszy rzut oka wydawać. Czasem stosuję różne kombinacje i omijam niektóre kroki. Zdarza mi się, że po prostu ograniczam się tylko  do kroku pierwszego i trzeciego (to jest moja najczęstsza kombinacja). Nieco rzadziej stosuję kombinację z trzech pierwszych kroków, ale najrzadziej wykonuję wszystkie cztery kroki. Pamiętam jednak, że stopy są równie ważne jak dłonie i należy o nie dbać i zachęcam, abyście również zwracali na to uwagę! Stopy mamy tylko jedne! Jeżeli nie macie zbyt dużo czasu by poświęcić na ich pielęgnację to polecam zaopatrzyć się w dobry krem do stóp i po prostu najpierw je dokładnie wyczyścić, a później zaaplikować krem. Jest to  zdecydowanie najszybsze rozwiązanie, które czasem i ja stosuję.  Teraz zostawiam Was  już z tym wpisem i zaraz biorę się do pracy nad kolejnym. Do następnego! 🙂

Monika

17 Comments

  1. Hej 😉 Kolejny świetny post. Ja również uważam, że o stopy należy dbać, tym bardziej jak chce się w lato pokazywać w butach typu sandały czy klapki 🙂 Post z kolekcją Twoich lakierów do paznokci jest według mnie świetnym pomysłem, może nabiorę jakichś nowych inspiracji 🙂 z niecierpliwością czekam na kolejny fajnie dopracowany wpis 😉 pozdrawiam.

    ps. Strój na dyskotekę okazłą się strzałem w dziesiątkę! Kumpele nie umiały się na mnie napatrzeć heh. 🙂 Dziękuje jeszcze raz za rady 🙂

    • Bardzo się cieszę, że Ci się podoba! W takim razie z chęcią przygotuję taki post. Za niedługo też postaram się wykonać zdjęcia kombinezonów, o które pytałaś. Jak tylko pogoda się poprawi i będę mogla zrobić jakieś sensowne zdjęcia (jak jest tak ponuro to w mieszkaniu mam strasznie ciemno) i wrzucę je na bloga. Nie ma za co dziękować, służę pomocą. Bardzo się cieszę, że strój okazał się idealny. A tak a propos wybrałaś się w końcu na wyprzedaże? Znalazłaś coś ciekawego? 🙂

      Pozdrawiam

      • No to czekam z niecierpliwością na post i zdjęcia kombinezonów 😉 nietety nie udało mi się wpaść na wyprzedaże z powodu tego, że ta dyskoteka była i czasu mi zabrakło ;( , ale może w ten weekend po kieszonkowym się wybiorę 😉 Ostatnio chyba u Ciebie na facebooku znalazłam stronę szopcik.pl i teraz badam jej możliwości, bo wydaje się to być całkiem fajna strona 😉

        • A tak, tak polecałam ją. Znalazłam ją już nawet nie pamiętam gdzie, ale polecam przejrzeć. Niektóre rzeczy są tam naprawdę bardzo fajne! 🙂 Oczywiście jeśli się na coś zdecydujesz to z chęcią dowiem się co to jest. 🙂

          • Jest tak dużo rzeczy, że narazie nie potrafię się zdecydować 😉 fajnie, bo można tam kupić nawet nowe rzeczy w bardzo przystępnych cenach ;)) Jesli się na coś zdecyduję to dam znać 😉 A Ty zrobiłaś tam już jakiś zakup ? 🙂

            ps. Niestety poraz kolejny zawiosłam się na butach z CCC. Moja piękne rzymianki po miesiącu noszenia są w reklamacji ;/ Podeszwa tych butów jest dosyć cienka i zaczęła się rozwalać niestety. No ale mam jeszcze jakieś sandałki oprócz tych, a jak się uda to te rzymianki wymienie na 2 pary jakichś fajnych klapek 😉

          • Wiesz szczerze powiedziawszy to jeszcze nic tam nie nabyłam, ale jak dostanę zastrzyk gotówki to wtedy tam zaglądnę. O to nie fajnie z powodu Twoich butów. Nie wiem, co jest z tym CCC, ale są tak mało wytrzymałe! A niektóre są naprawdę śliczne. To ja trzymam w takim razie kciuki żebyś jak najszybciej załatwiła sprawę z butami! 🙂

  2. Jak zakupisz coś fajnego w szopciku to może zastanów się nad zrobieniem posta o tym sklepie. Bo praktycznie dużo ludzi szuka tego typu sklepów 😉 Dzękuję, pod koniec przyszłego tygodnia pójdę zobaczyć co z tą moją reklamację, więc trzymaj bardzo mocno kciuki 🙂

    • Jak tylko zamówię coś z tego sklepu to na pewno zrobię recenzję. Będę mocno trzymała kciuki! Na pewno! A wiesz zaktualizowałam posta o kombinezonach i dodałam tam zdjęcia swoich dwóch. Zapraszam do obejrzenia! 🙂

  3. o, fajne masz te kombinezony. Ten pierwszy mi się podoba ; )) . ” na prośbę jednej z czytelniczek” – o mnie chodzi 😉 – czuje się wyróżniona na Twoim blogu 🙂 haha . Ostatnio bardzo często przeglądam różne blogi na temat mody i sama nabieram nieodpartej chęci również założenia takiego, muszę to dokładnie przemyśleć 😉

    • Byłabym także ogromnie wdzięczna gdybyś wytłumaczyła mi krok po kroku jak zarejestrowałaś swojego bloga na facebooku.. z góry dzięki 😉

      • Staram się spełniać oczekiwania czytelników, cieszę się, że jesteś zadowolona! O zachęcam do założenia bloga! Z chęcią będę go odwiedzała, jak tylko sobie przypomnę jak robiłam to na Facebooku to Ci napiszę. Sama się nad tym głowiłam trochę, ale popatrzę i Ci napiszę. 🙂

  4. Ok, dzięki wielkie 😉 Jak wszyscy mogą mieć takiego bloga to czemu nie i ja 🙂 no to czekam na ta wiadomość o facebooku, bo zarejestrowanie bloga wygląda tam troszkę inaczej niż zarejestrowanie normalnie osoby. W sumie już weszłam tam i chciałam zarejestrować tylko nii wiem za bardzo do jakiej kategorii go dać.

    • Wiesz wysłałam Ci wiadomość na maila z dokładnym opisem jak to zrobić. Wysłałam ją wczoraj późnym wieczorem, sprawdź maila, a jak jej nie widzisz to może trafiła do spamu, więc tam też sprawdź. Oczywiście daj znać, czy doszło. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *