W sandałach przez lato!

Dziś chciałabym zaprezentować Wam malutką część swojej szafy. Korzystając z faktu, że wielkimi krokami zbliża się upalne lato, a właściwie czasem mamy już jego przedsmak zrzucam z nóg botki, kozaki i zastępuję je balerinkami i sandałkami. I o tych ostatnich chciałabym dziś napisać. Uważam, że różnego sandały są nieodłączną częścią garderoby i warto posiadać chociaż jedną parę tego typu obuwia. Idealnie wyglądają w stylizacji z krótkimi szortami, sukienkami maxi, spódniczkami, czy nawet jeansami. Póki co postanowiłam, że w tym roku nie będę kupowała kolejnej pary sandałów, rzymianek czy innych, ponieważ wystarczą mi te cztery pary, które posiadam. Biorąc jednak pod uwagę, że kobiety to zmienne istoty mogę jeszcze, co najmniej kilka razy zmienić swoje zdanie. Dodatkowo w sklepach jest tyle pięknych sandałków i czasem, aż nie mogę nie zatrzymać się przy wystawach sklepowych i poprzyglądać się im!

Po tym krótkim wstępie chciałabym przejść do prezentacji mojej osobistej kolekcji sandałków. Tradycyjnie napiszę, żebyście wybaczyli mi jakość zdjęć, niestety mam do wyboru tylko telefon komórkowy, ale mimo to uważam, że wyszły one całkiem ok.

Rozpocznę od tych najstarszych. Są to białe sandałki, które kupiłam około 3 lata temu. Nie wyglądają już na najnowsze i dawno w nich nie chodziłam, ale liczę, że może w tym roku nadrobię zaległości. Kupiłam je w CCC w cenie koło 60-80 złotych. Nie pamiętam dokładnie ponieważ było to już kawałek czasu temu. Są dosyć wygodne, a biorąc pod uwagę fakt, że biel podkreśla opaleniznę to opalone nogi wyglądają w nich naprawdę bardzo fajnie!

Kolejne wywołują we mnie bardzo pozytywne emocje, o ile w ogóle można tak powiedzieć, ale w każdym bądź razie wiążą się z nimi bardzo miłe wspomnienia związane z wakacjami we Włoszech. Kupiła mi je mama w dosyć śmiesznej sytuacji. Otóż kiedy szłyśmy na zakupy na targ jeden but zupełnie mi się rozwalił i byłam zmuszona iść niemalże boso. Po dojściu na targ zobaczyłyśmy z mamą te buty i bardzo się Nam spodobały, a korzystając z okazji, że akurat potrzebowałam jakiegoś zastępstwa na nogi mama postanowiła mi je kupić. Nie pamiętam ile dokładnie kosztowały, ale obstawiam, że około 40-50 Euro. Z pozoru wyglądają na niezbyt stabilne, ale uwierzcie, że przechodziłam w nich dużo i naprawdę dobrze się trzymają. Najbardziej podobają mi się w nich te kolorowe kamyczki, dodają im niewątpliwie uroku.

Teraz czas na moich faworytów, w których chodzę najwięcej podczas upałów. Mowa o ciemno szarawych we wzór a’la skóra z węża (jest dosyć subtelny na szczęście) sandałkach z lekka przypominających rzymianki. Kupiłam je rok temu w CCC za około 60 złotych, są bardzo wygodne, więc jeżeli pojawią się podobne w tegorocznej kolekcji to polecam kupić! Ja jestem naprawdę bardzo zadowolona.

Na koniec najnowszy „sandałowy” nabytek, kupiony w tamtym roku, ale znacznie później niż poprzednie. Wstyd się przyznać, ale jeszcze ani razu nie miałam ich na swoich nogach, pomijając moment przymiarki w sklepie, czy zachwyty w domu, kiedy to dumnie prezentowałam je swojemu mężczyźnie i koleżankom. W tym roku postanowiłam jednak, że przekonam się do nich i sprawię, by tego lata przeżyły reaktywację! Kupiłam je w sklepie Terranova za około 50 złotych. Po bardzo niewielkich doświadczeniach z nimi muszę przyznać, że zapowiada się, iż będą wygodne.

Tak oto przedstawia się moja kolekcja sandałków. Teraz jeszcze chodzę w trampkach i balerinkach, bo jestem małym zmarzluchem, ale jak tylko zrobi się jeszcze cieplej i wyjdzie mocniejsze słońce to zmienię je na moje letnie obuwie. Oczywiście najpierw odpowiednio je przygotuję, czyli obmyję z kurzu, który mógł nagromadzić się na nich podczas leżenia w szafie. Na koniec mam dla Was jeszcze jedną istotną moim zdaniem radę.

Ważne!

Pamiętajcie, że jeśli zdecydujecie się na noszenie sandałków, a szczególnie tych z odkrytymi piętami to warto wcześniej zadbać o swoje stopy i paznokcie. Powinniśmy na bieżąco usuwać zrogowaciały naskórek i odpowiednio nawilżać stopy. Ja co jakiś czas namaczam je w wodzie z solą do kąpieli, następnie traktuję je pumeksem, a później dokładnie nawilżam i czekam, aż krem dobrze wchłonie w skórę. W najbliższym czasie być może przygotuję  szczegółowy post na ten temat. Sandałki plus zaniedbane stopy to niewątpliwie nie najlepsze połączenie, więc jeszcze raz napiszę: Pamiętajcie o pielęgnacji nóg! To naprawdę bardzo ważne nie tylko dla naszego dobrego wyglądu, ale również dla zdrowia.

Monika

18 Comments

  1. Ciekawa notka ; )) . ja już w tym roku zaopatrzylam się w nowe rzymianki z CCC 😉 pozdrawiam . ; D

    • Dziękuję za komplement! Ja właśnie jak napisałam niby niby nie potrzebuję już sandałków, ale te w sklepach kuszą 🙂
      Wyobraź sobie, że dziś w Terranova widziałam te ostatnie sandałki, o których pisałam, jak to się moda powtarza. 🙂
      Pozdrawiam. 🙂

      • heh, a no moda lubi sie powtarzać, przynajmniej masz już drugi sezon modne sandały ; ) . podobne do tych ostatnich z terranovy widziałam dzisiaj w CCC i zastanawiam sie nad ich kupnem, ale jeśli je polecasz to może się skuszę, bo wyglądają na wygodne ; )

        • Polecam jak najbardziej! Dobrze leżą na nodze i mimo, że mam z nimi małe doświadczenie to wygodnie się chodzi. 🙂 A Ty jakie zakupiłaś rzymianki? 🙂

          • Szukam, szukam po internecie i nie mogłam znaleźć ich zdjęcia. Podobne są do tych z tego linka http://www.ccc.com.pl/#/pl/catalog/product/women/72/3603140000007, tylko moje mają paski bardziej takie ze skórki, a te są z jakiegoś innego materiału, no ale coś podobnego. Zrobie może im zdjęcie, to później Ci wyślę 😉 Są naprawde ogromnie wygodne. Choć ja nigdy jakoś nie miałam szczęścia do nutów z CCC – dłużej niż 2 miesiące rzadko mi wytrzymują, no ale odpukać, te się trzymają narazie świetnie ; ) dziękuje za polecenie tamtych, poważnie rozważam ich zakup ; )

          • Skoro są podobne to fajny model wybrałaś, to zapięcie z tyłu jest fajne i chyba wygodne, bynajmniej w tych z Terranova tak jest. Jeżeli masz ochotę zrobić zdjęcie to z chęcią je zobaczę 🙂 O wiesz kupiłam kozaki na zimę z CCC i niestety był to zakup tylko na poprzedni sezon jesień/zima, już mi się rozwaliły, a szkoda bo były takie fajne! Nie ma za co, naprawdę polecam. Wygodne są! 🙂

  2. Tak, ostatnio właśnie bardzo dużo jest tych butów z zapięciami z tyłu i ja też postanowiłam się skusić 😉 zdjęcie popołudniu dzisiaj zrobie i Ci wyślę 😉 Na zimę kupiłam z CCC ocieplane trampki przed kolana i trzymają się na tyle fajnie, że na ten sezon zimowy jeszcze z nich skorzystam. Zazwyczaj bardzo szybko niszczą mi się buty letnie z CCC ( tz. odpadają różne kamyki, cyrkonie itd. z butów ) , więc narazie pilnuję i obserwuję czy przypadkiem nie urywa mi się jakiś pasek w rzymiankach . Z niecierpliwością czekam na kolejną notkę u Ciebie 😉 już wiem , że będę tu codziennie zaglądać 😉

    • Pilnuj, pilnuj! Ja zawsze do butów z CCC podchodzę z dystansem, jakoś tak mam kilka złych doświadczeń i teraz bardzo uważam na nie. Szczerze powiedziawszy to najbardziej rozczarowały mnie właśnie te buty zimowe, a szkoda. O dziękuję, co prawda nie dodaję codziennie wpisów, ale staram się do tego dążyć i oczywiście zapraszam jak tylko będziesz miała ochotę! 🙂

  3. dziękuję 🙂 i ciesze się, że pomogłam, tylko poźniej pewna dziewczyna przytoczyła mi swoją notkę o tym, że jedwab wcale nie jest aż taki zbawienny, więc lepiej z nim nie przesadzać 🙂

    świetne buty, chyba te z kamyczkami najładniejsze 🙂

    http://wiggaa.blogspot.com/

  4. Nie jestem zwolenniczką butów z CCC, zazwyczaj poluję na nie na allegro na aukcjach, bądź wybieram sieciówki typu H&M. Zgadzam się w 100% co do pielęgnacji stóp.
    Sandałki z kamyczkami są prześliczne.

    pozdrawiam;)

  5. chyba jednak nie bede mogła wysłać Ci zdjęcia moich rzymianek, ponieważ aparat odmówił mi posłuszeństwa ; ( napewno skorzystam z zaproszenia, bo wydaje się tu u Ciebie całkiem fajnie 😉 , wiedzę, że już więcej osób zaczyna komentować i wszystko się rozkręca, więc myślę, że niedługo bedziesz miała naprawde wielu czytelników 😉

    • Mój aparat też odmówił mi posłuszeństwa i muszę posługiwać się telefonem. O rozkręcanie bloga w dobie tylu świetnych konkurencyjnych blogów jest naprawdę trudne! Staram się jednak, mam nadzieję, że się uda. Trzymaj kciuki! I zapraszam! 🙂

      • Trzymam mocno kciuki 😉 to prawda, jest ogromnie dużo takich blogów, ale Twój się bardzo wyróżnia długimi i bardzo ciekawymi postami, co sprawia, że chętnie się go czyta 😉 Kiedy będzie nowy wpis ? 😉 pozdrawiam . ;D

        • Jak się uda to dziś, a jak nie to najpóźniej jutro, bo już jest w 3/4 gotowy. 🙂 Właśnie mam taką przypadłość, że jak już zacznę pisać post to nim się obejrzę nagle się robi taki długi, ale lubię dokładnie o wszystkim pisać i dopracowywać bardzo dokładnie posty, dlatego czasem długo mi schodzi. 🙂
          Dziękuję za kciuki! Przydadzą się! 🙂

  6. Super 😀 Lubię takie posty 😉 A sandałki masz bardzo ładne, ja sama mam dwie pary i kocham je! 😉
    ptysia.blogspot.com

  7. Mam ostatnie sandałki, tyle że z new yorker-a. Na nodze wyglądają o wiele lepiej. Poza tym najważniejsze w nich jest to, że są niesamowicie wygodne!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *