Pudrowe balerinki.

Witajcie! Dziś chciałabym przedstawić Wam swój najnowszy nabytek. Nie wiem czy zauważyliście, ale kolory pastelowe, czy pudrowe w tym sezonie przeżywają swój rozkwit. Idealnie nadają się one na ciepłą wiosnę i upalne lato. Postanowiłam, że jeśli znajdę dla siebie coś w tych kolorach i ta rzecz mi się naprawdę spodoba to rozmyślę nad zakupem. Tak też się stało. Ostatnio kiedy poszukiwałam jeansowej katany, przypadkiem w C&A znalazłam widoczne na zdjęciu obok pudrowe balerinki. Spodobały mi się nawet bardzo, więc wzięłam rozmiar 40 i zadowolona obrałam kierunek niestety obleganych przymierzalni. Kiedy przymierzyłam je na swoje nogi nie mogłam się napatrzeć, jak się ładnie prezentują i nawet zaczęłam wyobrażać je sobie w stylizacji z moimi karmelowymi chinosami, ale niestety ku mojemu zdziwieniu okazały się za duże. Pomyślałam, że trafiłam na zawyżoną numerację i poszłam poszukać numeru 39, ale na pierwszy rzut oka nie mogłam go znaleźć (była dosyć późna godzina, więc w sklepie był widoczny nieład a w dodatku  krzątało się  w nim pełno ludzi). Przez myśl przeszło mi, że go po prostu nie ma i będę musiała odwiedzić inny sklep C&A. Nie poddałam się jednak i w końcu po wielu poszukiwaniach dostrzegłam je pośród innych butów, znowu popędziłam do przymierzalni, a potem od razu do kasy. Ot, krótka historia moich nowych, pudrowych balerinek. 🙂

Mam dla Was kilka zdjęć. Możecie na nich dokładnie zobaczyć jak z każdej strony wyglądają moje nowe buty. Jeżeli komuś z Was się spodobały to zachęcam wybrać się do najbliższego C&A (w Galerii Krakowskiej w C&A było jeszcze kilka par), lub poszukać w innych sklepach (dodam, że pudrowych balerinek jest naprawdę sporo). Moje balerinki nie obciążyły zbytnio mojego budżetu, bo kosztowały 59 zł. Moim zdaniem jest to całkiem przyzwoita cena. Co prawda nie są chyba z prawdziwej skóry (na szczęście nie są zbyt miękkie, ani zbyt twarde), ale nie odstrasza mnie to. Uważam, że jeśli ktoś umie szanować buty to będą mu służyć długi czas! Nie będę się zbytnio skupiać nad ich opisem, ponieważ wszystko dokładnie możecie zobaczyć na zdjęciach, a jeżeli macie jakieś pytania to z chęcią na nie odpowiem. Mogę za to dodać, że są bardzo wygodne, idealnie dopasowały się do moich nóg, rzekłabym nawet, że czasem mam wrażenie jakbym ich nie czuła, a ich kolor pasuje do wielu ubrań z mojej szafy. Jak dla mnie są idealne!

Monika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *