Kawałek sznurka, a cieszy.

Dziś mowa o bransoletce ze zdjęcia obok. Jej historia jest bardzo prosta. Od jakiegoś czasu możemy ją spotkać w sklepie H&M. Dostępna jest w dosyć niskiej cenie – 9,90 zł. Mamy do wyboru kilka różnych kolorów, między innymi czarny, brązowy, niebieski, a także pudrowy. Ja  po namyśle wybrałam ten ostatni, ponieważ stwierdziłam, że to taki letni, radosny kolor i będzie mi on pasować do wielu rzeczy z mojej skromnej garderoby.

Teraz opowiem Wam po kolei jak doszło do zakupu mojej nowej bransoletki. Kiedy zobaczyłam ją po raz pierwszy nie powaliła mnie ani trochę na kolana, wręcz przeciwnie, zastanawiałam się jaki jest sens sprzedaży kawałku sznurka. Dodam, że sama kiedyś robiłam takie bransoletki z rzemyków. Minęło trochę czasu, a ja ciągle widywałam ją w H&M. Pewnego dnia podczas rutynowego przeglądania moich ulubionych blogów spostrzegłam, że wiele dziewczyn zaopatrzyło się w nią. Pomyślałam, że zwariowały, ale kiedy zobaczyłam główną bohaterkę dumnie prezentującą się na ich rękach i wyglądającą całkiem przyzwoicie zmieniłam swoje poglądy na jej temat o 180 stopni. Postanowiłam, że zajrzę do sklepu i się w nią zaopatrzę. Oczywiście kiedy ja się na coś zdecyduje to nagle to znika z zasięgu mojego wzroku. Byłam lekko rozczarowana, ale szybko mi przeszło. Kilka dni po tym wydarzeniu znowu byłam w H&M (zresztą to jeden z moich ulubionych sklepów) i o dziwo tym razem znalazłam tytułową bransoletkę, co prawda nie w moim wymarzonym brązowym kolorze, ale pudrowym. Stwierdziłam, że odpowiada mi ten odcień i popędziłam do kasy. 🙂

Zauważyłam, że bransoletkę można nosić naprawdę z różnymi zestawami. Zarówno sportowymi, imprezowymi, jak i tymi bardziej eleganckimi. Na początku myślałam, aby kupić ją w kolorze czarnym, ale jak przymierzyłam ją na swoją rękę to wyglądało to według mnie co najmniej dziwnie, więc zdecydowałam się na odcień pudrowy. Być może gdyby nie ta a la srebrna kuleczka w pobliżu zapięcia to bransoletka nie wydawałaby mi się, aż tak atrakcyjna. Wielu z Was pewnie stwierdziłoby, że to zwykły kawał sznurka i można sobie taką samem zrobić, mnie jednak coś w niej urzekło. Taka mała rzecz, a cieszy. Muszę Wam również powiedzieć, że bransoletek w takim stylu, czyli jak ja to nazywam „sznurkowym” w H&M jest teraz naprawdę dużo. Jeśli więc spodobał się Wam ten trend to polecam wybrać się do najbliższego H&M. Ja osobiście polecam!

Monika

3 Comments

  1. według mnie to jednak jest kawał sznureczka, na który szkoda wydawać kasy. Ostatnio zresztą można zauważyć szał na bransoletki alla sznurek chociażby w Aparcie cieszące się powodzeniem a kosztujące kilkadziesiąc złotych popularne- nic. Czy należy aż do tego stopnia podążać za modą? Może lepiej wybrać własny styl i wypromować coś co jednak ma sens. Sznurki niech sobie noszą fani stylu boho…

  2. Jej uwielbiam te bransoletki. Według mnie to jedyny sklep, w którym jest tyle sznurkowych bransoletek w tak przystępnych cenach. A taka jak Ty sobie zakupiłaś także posiadam, tylko, że w kolorze brązu. Jestem z niej bardzo zadowolona, pasuje mi do wszystkiego;) Pozdrawiam i zapraszam do odwiedzin: http://www.ruchomagrafika.bloog.pl

  3. a mi się podobają sznurkowe bransoletki, jedna – niby nic a dodaje trochę uroku do stroju, a więcej niz jedna – super! kilka żywych kolorów ubarwia prosty strój i dodaje charakteru!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *