O grzebyczku do zadań specjalnych.

Witajcie moi drodzy! Jak minął Wam weekend? Mam nadzieję, że się Wam udał i spędziliście go przyjemnie. Mój był obfity w miłe spotkania, ale również w zaskakujące i niekoniecznie pozytywne wydarzenia. W każdym bądź razie liczę, że wszystko szybko wróci do normy. Tym razem mam dla Was krótką recenzję pewnego gadżetu, który pokochałam od pierwszego użycia. Gdybym miała wybrać jedno akcesorium do makijażu bez którego nie wyobrażam sobie funkcjonowania to właśnie byłby grzebyczek do rozczesywania rzęs i brwi z Inglota. Mogłabym się obyć bez moich pędzli Z EcoTools zalotki i przesłodkich puszków do nakładania róży i bronzerów, ale on zawsze musi ze mną być. Powód jest prosty. Nie znoszę posklejanych rzęs! O ile nie jestem typem kobiety, która nakłada na siebie codziennie dużo makijażu to lubię mieć podkreślone rzęsy i zawsze staram się żeby wyglądały idealnie. Można powiedzieć, że to taka moja mała mania. W kolejnej części wpisu recenzja mojego ulubieńca. Zapraszam do dalszej lektury!  Continue Reading