Filmowy kwiecień.

Filmowy kwiecień

 fot. http://weheartit.com/

Witajcie kochani w ten poniedziałkowy, późny wieczór! Jak upłynął Wam kwiecień i pierwsze dni maja, który z marszu zaszczycił nas długim weekendem? Mi, jak zresztą poprzednie miesiące bardzo szybko. Kwiecień był pełen pracy, maj póki co przyniósł mi chwile błogiego lenistwa, ale niestety dosyć tego dobrego i trzeba wracać do obowiązków. Tych u mnie niestety sporo, bo jak już wspominałam na jednym z serwisów społecznościowych, gdzie swoją drogą pojawiam się nieco częściej, jestem na ostatniej prostej pisania pracy magisterskiej. Trzymajcie zatem mocno kciuki!

Kwiecień niestety nie był zbyt obfity filmowo. Obejrzałam bardzo mało, a i nie były to produkcje wysokich lotów, no może oprócz jednej, ale to w dalszej części posta. Zapraszam Was zatem do lektury i życzę miłego czytania! Zachęcam również do wyrażania swoich opinii i polecania filmów, które Wy obejrzeliście. 

Był krótki wstęp, więc filmowy przegląd kwietniowy czas zacząć!

1. Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz (2014)/ reż. Anthony Russo, Joe Russo

Kapitan Ameryka - Zimowy żołnierzFilm jest oczywiście kontynuacją przygód kultowego i znanego Kapitana Ameryki – przystojnego superbohetera o nadzywczajnych mocach. Tym razem ponownie zostaje on uwikłany w zagrażającą całemu światu intrygę. Łącząc swe siły z Czarną Wdową podejmuje wszelkie próby, by ocalić ludzkość. W całym tym zamieszaniu na horyzoncie pojawia się jeszcze jeden bohater, który mocno namiesza na linii frontu, ale również zmąci spokój Kapitana Ameryki. Film oczywiście bez dwóch zdań przypadł mi do gustu. Już nie raz Wam wspominałam, że w kwestii produkcji o superbohaterach jestem bardzo mocno nieobiektywna i mam do nich słabość. Podobały mi się efekty specjalne, może czasem nieco przesadzone, ale dla mnie były akceptowalne. Chris Evans, Scarlett Johannson oraz Samuel L. Jackson należą do grona lubianych przeze mnie aktorów, więc film tym bardziej dobrze mi się oglądało. Jeśli zatem, podobnie jak ja „czujecie miętę” do tego typu produkcji to gorąco Wam polecam również tą część przygód Kapitana Ameryki. Myślę, że się nie zawiedziecie.

Moja ocena: 8/10

2. Wiecznie żywy (2013)/ reż. Jonathan Levine

Wiecznie żywyWiecznie żywy to film łączący w sobie horror i komedię, chociaż moim zdaniem bliżej mu zdecydowanie do tego drugiego. Najprościej pisząc opowiada historię nastolatka, który się zakochał. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ów chłopak jest zombie, a zakochuje sie w śmiertelniczce. Na domiar złego ojciec dziewczyny to wojskowy, który dąży ku zagładzie zombich, którzy opanowali miasto. Szczerze powiedziawszy nie wiem co mam sądzić o tym filmie. Wiem jedno, że mało w nim horroru. Jest może nieco zabawyny, ale poza tym dostrzegam w nim coś dziwnego. Gra aktorska pozostawia moim zdaniem wiele do życzenia, ale sytuację ratowała obecność Johna Malkovicha, który wcielił sie w rolę ojca – wojskowego. Nie polecę, ani nie odradzę Wam tego filmu. Jeżeli macie ochotę na odrobię śmiechu i jesteście zagorzałymi fanami zombie to możecie się skusić, jeśli natomiast lubicie kino wyższych lotów to niestety, według mnie ten film może Was nieco rozczarować.

Moja ocena: 5,5/10

3. Wilk z Wall Street (2013)/ reż. Martin Scorsese

Wilk z Wall StreetWilk z Wall Street to film biograficzny, który opowiada historię Jordana Belforta, brokera, który dzięki swoim zdolnościom oraz sprytowi wzniósł się na sam szczyt i zdobył niebywałą fortunę. Szybki sukces i ogromne pieniądze sprawiły, że zyskał on władzę oraz poczucie bezkarności. Oddając się różnym pokusom czerpał z życia garściami. Błędy, które popełniał oraz zachłanność sprowadziły na niego kłopoty i zainteresowanie FBI. Nie będę ukrywała, mam ogromny problem z tym filmem. Mimo całego zachwytu nad nim, zupełnie do mnie nie przemówił. Zacznę od tego, że skoro wyszedł on spod rąk Martina Scorsese to wiedziałam, że nie będzie banalnie i tak tez nie było. Nie sądziłam jednak, że Wilk z Wall Street tak bardzo mnie zmęczy. Byłam mocno zirytowana rolą Leonardo DiCaprio i chyba nie dziwię się czemu nie dostał i tym razem Oscara. Doceniam jego talent, ale w tej roli bardzo mnie denerwował. Nie do końca podobała mi sie też ta historia i pewnie to również wpłynęło na moją ocenę filmu. Nie przepadam szczególnie za produkcjami, gdzie pieniądze przeplataja się z narktoykami oraz seksem. Nie chodzi o to, że nie lubię takich wątków, bo w żadnym wypadki mi nie przeszkadzają, ale tu było ich zdecydowanie za dużo, bynajmniej jak dla mnie. Mimo moich wszelkich uwag skłaniam się, by polecić Wam ten film, bo w porównaniu do poprzedniego wzbudził we mnie naprawde wiele emocji i nie wykluczone, że wielu może się spodobać.

Moja ocena: 5,5/10

To już koniec trochę spóźnionego kwietniowego podsumowania filmowego. Jak widzicie, podobnie jak w marcu i tym razem trafiłam w większości na filmy przeciętne i było ich w dodatku mało. Maj, ze względu na ilość pracy, zapowiada się pod względem filmowym marnie, ale zobaczymy co przyniosą najbliższe dni. Tymczasem zostawiam Was z wpisem, obiecuję poprawę i mam nadzieję, że niebawem pojawię się z postem z tych bardziej zaniedbanych kategorii. Życzę miłego wieczoru oraz całego tygodnia i do następnego!

Zdjęcia wykorzystane we wpisie pochodzą ze strony Filmweb.

Latest posts by Monika (see all)

Monika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *