Filmowy luty.

Filmowy luty

fot. http://weheartit.com/

Witajcie kochani! Jak minął Wam najkrótszy miesiąc w tym roku? Mi niestety bardzo szybko i pracowicie. Ostatni post był miesiąc temu, a to za sprawą pracy magisterskiej, która pochłania mi ostatnio bardzo dużo czasu. W marcu jednak obiecuję poprawę i postaram się pojawiać częściej na blogu.

Mimo, że luty był bardzo pracowity to udało mi się obejrzeć naprawdę dużo filmów, czym jestem sama zaskoczona. Nie opiszę oczywiście ich wszystkich, ale skupię się na kilku wybranych. 

Zanim przedstawię podsumowanie filmowe lutego muszę Wam zdradzić, że to był miesiąc naprawdę dobrych filmów, do których za jakiś czas zapewne wrócę, ale nie obyło się bez rozczarowań i trafiłam na kilka produkcji, które tchnęły do mojego życia cień zwątpienia w kinematografię. To zaczynamy!

1. Czas na miłość (2013)/ reż. Richard Curtis

Czas na miłośćFilm opowiada historię 21-letniego Tima Lake (Domhnall Gleeson), który dowiaduje się od swojego ojca, że może podróżować w czasie. Chłopak ma możliwość zmiany tego, co się stanie lub co już miało miejsce w jego życiu. W całej tej zaskakującej historii pojawia się oczywiście dziewczyna – Mary (Rachel McAdams), w której Tim się zakochuje, a my stajemy się świadkami tego, jak wybory, których dokonuje i próby cofania się w czasie wpływają na ich związek. Film wycisnął ze mnie naprawdę wiele łez, nie tylko dlatego, że to wzruszająca komedia o pięknej miłości, ale również z powodu, iż banalnie mówiąc niesie za sobą pewien przekaz. Opowiada on o upływającym czasie i udowadnia, że warto przeżywać każdy dzień jak najlepiej się da i wcale nie potrzebne są ku temu podróże w czasie.

Moja ocena: 8/10

2. Thor: Mroczny świat (2013)/ reż. Alan Taylor

Thor. Mroczny światThor: Mroczny świat jest kontynuacją poprzedniej części przygód walecznego oraz obdarzonego wielką siłą Thora. Również i tym razem podejmuje on heroiczną walkę, by ocalić Ziemię oraz pozostałe Osiem Królestw przed nieznanym i niebezbiecznym wrogiem. W roli Thora oczywiście  przystojny Chris Hemsworth, a u jego boku śliczna Natalie Portman. Thor: Mroczny świat to film, który oglądałam z wielką frajdą. Muszę Wam zdradzić, że jeżeli chodzi o produkcje tego typu to niestety jestem mało obiektywna, ponieważ bardzo je lubię. Wcześniej byłam negatywnie nastawiona do filmów z nadzywczajnymi bohaterami o nieludzkich siłach w roli głównej, a teraz wręcz nie mogę się doczekać kiedy wyjdzie nowy film z ich udziałem. Z powodu mojej małej słobości Thor dostaje całkiem wysoką notę.

Moja ocena: 8/10

3. Wkręceni (2014)/ reż. Piotr Wereśniak

WkręceniWkręceni to komedia opowiadająca o losach trójki przyjaciół, pracujących w tej samej firmie. Pewnego dnia wszyscy zostają zwolnieni i spontanicznie decydują się na szalony wyjazd do Warszawy, gdzie zamierzają przepuścić swoje odprawy. Tam przypadkowo zostają wzięci za poważnych niemieckich biznesmenów i tym samym to nieporozumienie sprawia, że wpadają w niemałe tarapaty. Po wcześniejszych ciężkich doświadczeniach z polskimi komediami do filmu Wkręceni podchodziłam z ogromnym dystansem. Muszę przyznać, że rozczarowałam się całkiem miło. Co prawda nie jest to komedia wysokich lotów, ale ogląda się ją dosyć przyjemnie i przede wszystkim można się pośmiać. Film bezsprzecznie umilała mi postać Piotra Adamczka, którego możemy oglądać w wielu tego typu produkcjach.

Moja ocena: 6/10

4. Kapitan Phillips (2013)/ reż. Paul Greengrass

Kapitan PhillipsKapitan Phillip to dramat i film biograficzny w jednym. Przedstawiona w nim została historia porwania przez somalijskich piratów amerykańskiego kontenerowca Maersk Alabama. Wydarzenie, na kanwie którego powstał film miało miejsce w 2009 roku. Cały obraz w dużej mierze opiera się na relacji dwóch kapitanów: Richarda Phillipsa (Tom Hanks) oraz Muse’a (Barkhad Abdi). Film moim zdaniem nie jest łatwy w odbiorze, bo przedstawia relację dramatycznej historii. Trzyma w napięciu do samego końca, a podczas jego oglądania targały mną emocje. Doskonała kreacja Toma Hanksa, którego bardzo cenię i świetna gra debiutanta Barakhad Abdi sprawiły, że Kapitan Phillips uzyskał u mnie napawdę wysoką ocenę.

Moja ocena: 8/10

5. Choć goni nas czas (2007)/ reż. Rob Reiner

Choć goni nas czasFilm Choć goni nas czas opowiada historię dwóch mężczyzn z różnych światów. W pewnym etapie swojego życia miliarder Edward Cole (Jack Nicholson) oraz mechanik Carter Chambers (Morgan Freeman) spotykają się na sali szpitalnej, a choroba, która wkroczyła do życia obojga sprawia, że zbliżają się do siebie i zostają najlepszymi przyjaciółmi. Widmo zbliżającego się końca popycha ich do realizacji planów i marzeń, których nie zdążyli wykonać w ciągu swojego życia. Film jest dosyć stary i sama nie wiem czemu obejrzałam go dopiero teraz. Żałuję, że nie trafiłam na niego wcześniej, bo lubię tego typu produkcje. Choć goni nas czas to bez wątpienia wzruszająca oraz ujmująca historia o życiu i o tym, że nie powinniśmy nigdy bać się realizować swoich planów i marzeń. Brzmi naprawdę banalnie, ale również bardzo prawdziwie.

Moja ocena: 8/10

To już koniec filmowego podsumowania miesiąca. Mimo, że obejrzałam wiele filmów to zdecydowałam się na opisanie kilku, które zapadły mi na dłużej w pamięci. Poza tym z założenia te wpisy mają być krótkie i zwięzłe, więc staram się trzymać tej formuły. Z chęcią poznam również Waszych filmowych ulubieńców. Zapraszam więc do komentowania. Tymczasem do następnego!

Zdjęcia wykorzystane we wpisie pochodzą ze strony Filmweb.

Latest posts by Monika (see all)

Monika