Filmowy styczeń.

Filmowy styczeń

fot. http://weheartit.com/

Witajcie kochani w pierwszym poście w Nowym Roku! Mam nadzieję, że ten 2014 rok upływa Wam jak najlepiej. Gdzieś tam w głębi serca przy okazji postanowień noworocznych postanowiłam, że będzie to rok zmian. Chciałabym również nimi objąć bloga. Oczywiście po pierwsze i najważniejsze ożywić go, czyli jednym słowem wrócić na niego i pisać reularnie, a po drugie zróżnicować jego tematykę, rozwinąć kilka kategorii, a ogólniej mówiąc sprawić, by stał się ciekawszy. Zacznę od wprowadzenia postów z tematyki filmowej. Co miesiąc będę się z Wami dzieliła tym, jakie filmy udało mi się obejrzeć i jakie wywarły na mnie wrażenie. Naturalnie wybór ograniczę do kilku pozycji, żeby te posty nie przypominały tasiemca na wzór „Mody na sukces”. Będą to wpisy w formie krótkich opisów wybranych przeze mnie filmów. No to zaczynamy. Zapraszam na pierwszy przegląd filmowy ze stycznia 2014. Miłej lektury!

Na początku zaznaczę, że jestem filmowym maniakiem, ale w styczniu przez nawał obowiązków obejrzałam naprawdę mało filmów. Oto te, które pozostały na dłużej w mojej pamięci, a tym samym sprawiły, że postanowiłam napisać o nich kilka słów.

1. Wyścig (2013) / reż. Ron Howard

Wyścig

Wyścig był pierwszy filmem, który obejrzałam w Nowym Roku. Początkowo byłam do niego sceptycznie nastawiona, ale z kolejnymi minutami wciągał mnie coraz bardziej. Jest to w głównej mierze film biograficzny, który przedstawia historię dwóch rywalizujących ze sobą kierowców Formuły 1 – Jamesa Hunta (Chris Hemsworth) i Nikiego Laudy (Daniel Brühl). Brzmi jak typowa historia przeznaczona przede wszystkim dla fanów Formuły 1, ale moim zdaniem to film dla każdego. Tytułowy wyścig według mnie to nie tylko ten rozgrywający się na torze, ale także ten w życiu. Film pokazuje ile człowiek jest w stanie zrobić podążając za swoimi celami i jak dużo jest w stanie poświęcić. Unaocznia również jak cienka jest granica pomiędzy życiem i śmiercią. Jak dla mnie to świetny film biograficzny, który wciąga nie tylko ze względu na ciekawie przedstawioną historię, ale również niesie za sobą pewien przekaz, którego w wielu produkcjach niestety brak.

Moja ocena: 10/10

2. Sylwester w Nowym Jorku (2011) / reż. Garry Marshall

Sylwester w Nowym JorkuSylwester w Nowym Jorku wszedł na ekrany kin w 2011 roku, ale tak się złożyło, że obejrzałam go dopiero trzy lata później i to w dodatku całkiem przypadkiem, kiedy to namiętnie uprawiałam zapping przed telewizorem. Trafiłam na niego, zatrzymałam się na chwilę i tak zostałam do samego końca. Po krótkim zastanowieniu muszę stwierdzić, że fabuła jest dosyć banalna. Film pokazuje bowiem losy mieszkańców Nowego Jorku, które splatają się ze sobą w sylwestrowy wieczór, który od dawien dawna zakrawa o miano największej imprezy w roku. Obsada aktorska moim zdaniem wyborowa: Katherine Heigl, Hilary Swank, Jessica Biel, Michelle Pfeiffer, Halle Berry, Robert De Niro i wielu innych, których nie będę wymieniała, bo ten wpis swoją długością przekroczyłby ramy przyzwoitości. Sylwester w Nowym Jorku nie należy bez wątpienia do grona ambitnych produkcji, ale coś sprawiło, że jednak obejrzałam go do końca. Już zdradzam co, otóż to komedia romantyczna, a jak wiele kobiet lubię od czasu do czasu obejrzeć tego typu film, pośmiać się, a czasem nawet popłakać.

Moja ocena: 7/10

3. Hobbit: Pustkowie Smauga (2013) / Peter Jackson

Hobbit-Pustkowie SmaugaKolejnym filmem, który miałam okazję obejrzeć w 2014 była wyczekiwana przeze mnie druga część przygód Hobbita. Fabuła moim zdaniem jest ciekawa, bogata w wiele wątków, ale wszystko tak naprawdę można sprowadzić do kilku zdań. Mamy zatem niepozornego Bilbo Bagginsa (Martin Freeman), który wraz z trzynastoma krasnoludami i długobrodym Gandalfem (Ian McKellen) zmierza wprost do kryjówki smoka Smauga. Wszystko po to, by go pokonać i odebrać to, co zostało im zabrane. Walka dobra ze złem to motyw często powtarzalny i banalny. Bardzo łatwo zbudować na nim film. Jednak ta ukazana w Hobbicie, okraszona ogromną ilością efektów specjalnych oraz przejmujących obrazów wyjątkowo przypadła mi do gustu i nie czułam się jakbym oglądała kolejny nudny film z tym motywem w tle. Dodatkowo uwiodła mnie ścieżka dźwiękowa, w którą jestem zasłuchana do dziś. Wszystko to złożone w jedną całość sprawiło, że poczułam się usatysfakcjonowana wychodząc z sali kinowej i mam ochotę na więcej, dlatego na kolejną część przygód dzielnego Hobbita czekam z niecierpliwością.

Moja ocena: 10/10.

4. RED 2 (2013) / Dean Parisot

RED 2Ostatnim filmem, który zapadł mi w pamięć w tym miesiącu był RED 2. Jest to kontynuacja pierwszej części. Tym razem emerytowani agenci CIA podejmują szereg działań, by odnaleźć broń masowego rażenia. Bez wątpienia jest to film akcji i komedia w jednym. Akcja w tym filmie moim zdaniem nie jest, co prawda na najwyższym poziomie, ale nie brak tu nagłych zwrotów i małych zaskoczeń. Humoru jest całkiem sporo. Nie jest on zbytnio górnolotny, ale można się czasem pośmiać. Z pozytywnych aspektów dodam, że zdecydowanym plusem, bynajmniej dla mnie jest występujący w filmie Bruce Willis. Lubię tego aktora, więc tym bardziej film oglądało mi się przyjemniej. Muszę jednak przyznać, że znam co najmniej kilka filmów akcji, które wywarły na mnie większe wrażenie.

Moja ocena: 6/10

To już koniec pierwszego filmowego podsumowania miesiąca. Tym razem moją uwagę zwróciło 4 filmy. Szczególnie polecam obejrzeć dwa: Hobbit: Pustkowie Smauga oraz Wyścig. Jeśli macie ochotę na komedię romantyczną to Sylwester w Nowym Jorku nie jest złym wyborem, a jeżeli szukacie filmu akcji i komedii w jednym, ale nie macie dużych wymagań możecie rozważyć RED 2. W tym miesiącu na szczęście obyło się bez filmowych katastrof, ale kto wie, co przyniosą kolejne. Widzimy się w lutowym podsumowaniu filmowym. W międzyczasie zapraszam oczywiście na wpisy z innych kategorii. Do następnego!

Zdjęcia wykorzystane we wpisie pochodzą ze strony Filmweb.

Latest posts by Monika (see all)

Monika

One Comment

  1. Przyznam, że zdecydowanie wysokie oceny przyznałaś. Skoro dałaś ocenę 10/10 to film musiał Ci się tak podobać, że już na lepszy nigdy nie trafisz, ewentualnie na ekwiwalentny… :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *