Co nieco o moim pierwszym i nie całkiem udanym starciu z suchymi szamponami.

Suchy szampon

fot. http://wizaz.pl

Witajcie kochani! Jak mijają Wam wakacje? Mam nadzieję, że dobrze. Jeśli chodzi o mnie to czas leci bardzo szybko, ale staram się korzystać jak najlepiej z każdej wolnej chwili. Jak się może domyśliliście z tytułu wpisu dziś mam dla Was recenzję suchego szamponu, a konkretniej suchego szamponu Frottee. Na początku wspomnę, że długi czas zbierałam się do zakupu takiego produktu. Jak wiadomo nie zastąpi on pielęgnacji i regularnego mycia włosów tradycyjnym sposobem, ale są sytuacje awaryjne, kiedy suchy szampon jest wybawieniem dla naszych włosów, które akurat niekoniecznie w danym momencie są w szczytowej formie. To właśnie z myślą o takich sytuacjach zdecydowałam się na zakup suchego szamponu. Nie wiedziałam na jaki się zdecydować i w końcu trafiło na moim zdaniem całkiem łatwo dostępny szampon Frottee. Wiązałam z nim pewne nadzieje, ale nie wszystko poszło po mojej myśli, a o tym już w dalszej części wpisu. Zapraszam do lektury!

Jeśli chodzi o ideę suchych szamponów to myślę, że mniej więcej każdy wie o co chodzi. Jeżeli nie to w skrócie napiszę, iż główną ideą tego produktu jest przywrócenie naszym włosom świeżości i pięknego wyglądu w nagłych sytuacjach. Pierwowzorem suchego szamponu była skrobia ziemniaczana oraz pudry i talki dla niemowląt – swoją drogą można te produkty z powodzeniem traktować w celu odświeżenia włosów, ale są nieco trudniejsze do wyczesania. Suchy szampon to fajna alternatywa dla mycia włosów, jego użycie jest wręcz ekspresowe, ale musimy pamiętać, że powinniśmy raczej używać go w awaryjnych sytuacjach, a nie do codziennej pielęgnacji włosów.

Frottee  – szampon suchy do stosowania pomiędzy normalnym myciem włosów

Co pisze producent: Szampon suchy FROTTEE® – idealny do mycia na sucho pomiędzy normalnym myciem włosów. Fryzura pozostaje utrzymana w niezmienionym kształcie, jest gruntownie odświeżona i odzyskuje puszystość. Nie czekać, aż włosy się pozlepiają – lepiej stosować szampon częściej i oszczędniej.

Ważna informacja: Silnie wstrząsnąć przed pierwszym  oraz każdym kolejnym użyciem! Pozwoli to zapobiec ewentualnemu zapchaniu zaworu.

Sposób użycia:

  1. Dokładnie wyszczotkować włosy.
  2. Równomiernie rozpylić niewielką ilość szamponu na włosy pasmo po paśmie z odległości około 20 cm, pozostawić na chwilę do wyschnięcia.
  3. Dokładnie wytrzeć włosy ręcznikiem i starannie je rozczesać (ewentualne pozostałości pudru usunąć przy pomocy suszarki do włosów).

Informacje w zakresie ochrony środowiska: Pojemnik wykonano z materiałów podlegających recyklingowi. Pojemnik pod ciśnieniem. Chronić przed promieniowaniem słonecznym i temperaturą powyżej 50 st. C (np. żarówki). Chronić przed źródłami zapłonu – nie palić. Nie rozpylać w stronę płomienia ani żarzących przedmiotów. Nie dziurawić i nie palić pojemnika również po jego opróżnieniu. Chronić oczy. Chronić przed dziećmi. Stosować wyłącznie zgodnie z przeznaczeniem. Do pojemnika na surowce wtórne wyrzucać tylko po całkowitym opróżnieniu.

Składniki: Butane, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Alcohol denat., Parfum, Distearyldimonium Chloride, Limonene, Isopropyl Alcohol, Aqua.

Co ja sądzę o tym produkcie: W tym momencie się powtórzę, ale to był mój pierwszy suchy szampon i niestety nie mam za bardzo porównania z innymi. Nie oczekiwałam od niego cudów, ale jednak wiązałam z nim jakieś nadzieje. Szampon stosowałam tak jak radzi producent pomiędzy normalnym myciem. Starałam się nie stosować go na tłuste, „posklejane” włosy. Po kilku zastosowaniach muszę stwierdzić, że albo źle używałam tego szamponu, co zresztą jest mało prawdopodobne, bo robiłam tak jak pisze producent, albo po prostu szampon w moim przypadku się w zupełności nie sprawdził.

Zacznę od plusów. Niewątpliwie należą do nich cena i dostępność. Suchy szampon Frottee można dostać między innymi w Rossmannie, a koszt to około 10-13 złotych. W moim mniemaniu plusem może być również jego zapach. Jest całkiem przyjemny, aczkolwiek wiem, że jest wiele osób, które za nim niespecjalnie przepadają. Małym plusem, który nie dotyczy samego produktu jako takiego jest umieszczona na jego opakowaniu informacja w zakresie ochrony środowiska. Na tym kończą się według mnie pozytywne cechy tego kosmetyku.

Teraz pora na minusy, których będzie znacznie więcej. Niestety szampon pozostawia siwy nalot na włosach, którego trochę ciężko się pozbyć, ale na szczęście na moich blond włosach nie było go za bardzo widać. Z chęcią pokazałabym Wam efekty widoczne po nałożeniu produktu na włosy, ale takowych niestety nie zauważyłam. Po zastosowaniu szamponu moje włosy nie zostały ani trochę odświeżone, a tym bardziej nie odzyskały puszystości jak to powinno być według informacji na opakowaniu, wręcz po chwili wydawało mi się, że są bardziej przyklepane niż były. Ponadto po zastosowaniu szamponu stały się bardzo matowe i sztywne oraz nieco nieprzyjemne w dotyku. Kolejnym minusem według mnie jest jego wydajność. Dodam, że jest dostępny w opakowaniu o pojemności 200 mln. Użyłam go niespełna 4-5 razy. Tak jak wspominałam starałam się używać go tak jak zaleca producent, ale i tak szampon skończył się w ekspresowym tempie.

Reasumując w starciu z moimi włosami okazało się, że suchy szampon Frottee nie spełnia swojego zadania. Nie będę jednak odradzała Wam jego zakupu, ponieważ wiem, że wiele dziewczyn chwali sobie ten produkt. Jest on dosyć tani, więc jeśli macie ochotę to spróbujcie, a nóż okaże się, iż jest stworzony dla Was. Ja na razie mówię mu nie, ale kto wie może za jakiś czas zrobię drugie podejście i znowu się z nim zmierzę. Póki co czaję się na zakup suchego szamponu innej marki, nie mam niczego konkretnego na oku, ale myślę o czymś z wyższej półki. Poniżej małe zestawienie suchych szamponów do włosów. Przyznam szczerze, że na kilka z nich mam sporą chrapkę, na zdjęciu zaznaczyłam moich trzech faworytów, których bym chciała najpierw przetestować.

fot. http://www.papilot.pl/ (zdjęcia pochodzą z tej strony i są przeze mnie trochę przerobione)

Mam nadzieję, że wpis przypadł Wam do gustu. Z chęcią dowiem się jakie są Wasze doświadczenia z suchymi szamponami. Czy miałyście już z nimi styczność? Jeśli tak to czy są jakieś, które szczególnie polecacie? Tymczasem zostawiam Was z postem, za niedługo pojawi się kolejny. Trzymajcie się ciepło i do następnego!

Monika

2 Comments

  1. Użyłam takiego szamponu tylko raz – po weselu, przed poprawinami. Był to szampon rossmannowski, czyli chyba Isana? Nie wiem, był pożyczony :).
    Zadanie swoje spełnił całkowicie, czyli odświeżona fryzura na kilka godzin. Jak było później – nie pamiętam.
    Poza tym mam czarne włosy i po wytarciu ich i rozczesaniu nie było białego nalotu. Jakbym miała sama kupić taki szampon to na pewno wybrałabym tej firmy ze względu na cenę 🙂

    Co do Twojego faworyta nr 2 – z firmy Klorane mam ziołowy szampon zapobiegający wypadaniu włosów. Polecony przez Panią w aptece zachwalany jako bardzo wydajny.
    Po pierwsze wydajny absolutnie nie jest, po drugie jest raczej drogi, a po trzecie nie widzę jakiegokolwiek efektu.
    Tak więc ja tej firmie dziękuję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *