Recenzja produktów Elseve z linii Volume Collagene.

Witajcie kochani w Nowym Roku! Szczerze powiedziawszy nie raduję się na myśl o trwającej zimie, ale cieszę się z obecnej pogody ponieważ mogę jeszcze ubierać lżejsze rzeczy i nie muszę się katować grubymi swetrami, za którymi nie przepadam! Wracając jednak do tematu posta to dzisiaj mam dla Was recenzję trzech produktów Elseve z linii Volume Collagene. Zaopatrzyłam się w nie zachęcona bardzo pozytywną opinią jednej z blogerek i muszę przyznać, że się nie zawiodłam, a wręcz jestem nimi zachwycona. Dawno nie natrafiłam na kosmetyki do włosów, które sprawdziłyby się lepiej niż moi dotychczasowi ulubieńcy. Jak się, więc już pewnie domyślacie moja recenzja będzie dosyć pozytywna. W każdym bądź razie zapraszam Was do jej przeczytania i zapoznania się z moją szczegółową opinią na temat trzech produktów: szamponu, odżywki oraz sprayu.

Produkty Elseve z linii Volume Collagene przeznaczone są przede wszystkim do włosów cienkich i bez objętości. Została zastosowana w nich najnowsza formuła wzbogacona w kolagen. Oto, co producent pisze na ten temat:

„Kolagen jest substancją czynną stosowaną w pielęgnacji skóry ze względu na swoje silne działanie wzmacniające. Po raz pierwszy Laboratoria L’Oreal zastosowały w produktach do pielęgnacji włosów CollageneCR, aby:

  • odbudować strukturę włosów włókno po włóknie, aby nadać fryzurze objętość oraz gęstość,
  • unieść włosy u nasady dla zwiększenia objętości.

-Bez silikonu. Bez obciążania-„


Po krótkim przedstawieniu głównych założeń kosmetyków z tej linii chciałabym zrecenzować każdy z nich.

Elseve Volume Collagene szampon nadający objętość.

Muszę przyznać, że szampon ten stał się moim zdecydowanym faworytem jeśli chodzi o kosmetyki do pielęgnacji włosów. Jego sposób użycia podobnie zresztą jak większości szamponów jest bardzo prosty. Należy nałożyć go na wilgotne włosy, delikatnie wmasować, a następnie spłukać. Ja oczywiście powtarzam tą czynność dwa razy (o czym Wam wielokrotnie wspominałam), wtedy czuję, że moje włosy są dokładnie umyte. Moim zdaniem jego dużym plusem jest zapach, który utrzymuje się na włosach naprawdę długo. Jeśli chodzi natomiast działanie szamponu to rzeczywiście zauważyłam, że po jego zastosowaniu moje włosy mają znacznie większą objętość,  są miękkie, gładkie, a dodatkowo nawet lepiej się układają. Dużym plusem jest to, że kiedy umyję nim włosy to następnego dnia nadal wyglądają bardzo świeżo i zdrowo, a w dodatku nie są przyklapnięte. Co ważne szampon nie obciąża włosów, a to dla mnie naprawdę istotna cecha. Dostępny jest on w dwóch wariantach objętościowych: 200 mln (ok 10-11 zł) i 400 mln (ok 13-14 zł). Na zdjęciu obok widoczna jest butelka o pojemności 400 mln. Jest on dosyć wydajny, być może ma na to wpływ jego gęsta konsystencja. Chociaż jeśli chodzi o wydajność w przypadku szamponu to z faktu, że zawsze myję włosy dwa razy wiadomym jest fakt, że zużywa mi się on szybciej.

Reasumując jak najbardziej polecam ten szampon z linii Elseve Volume Collagene. Jak wywnioskowaliście po przeczytaniu mojej recenzji jestem z niego naprawdę bardzo zadowolona i nie znalazłam w nim żadnych minusów.

Elseve Volume Collagene odżywka nadająca objętość.

Jeśli chodzi o odżywkę Elseve z linii Volume Collagene to właściwie mam do niej bardzo podobne odczucia, jak co do szamponu, ale zacznijmy od początku. Najpierw sposób użycia. Odżywkę należy nałożyć na wilgotne włosy, delikatnie wmasować, a następnie spłukać. Nie wiem, czy już Wam to pisałam, a jeśli tak to się powtórzę, ale strasznie nie lubię nakładania, a jeszcze bardziej spłukiwania odżywek. Przez długi czas mam wrażenie, że mam ją nadal na włosach. Też tak macie? Wracając jednak do tematu to odżywka podobnie jak szampon ma wręcz obłędny zapach. Łatwo aplikuje się ją na włosy i czego się obawiałam nie ma zbytnich trudności, by ją z nich spłukać. Po jej zastosowaniu moje włosy są bardzo delikatne w dotyku i miękkie. Dodatkowo nie obciąża ona ich i nie sprawia, że na drugi dzień są tłuste. Często miałam taki problem z odżywkami. Produkt dostępny jest w opakowaniu o objętości 200 mln. Szczerze powiedziawszy nie spotkałam się z odżywkami, których objętość wynosiłaby 400 mln. Jeśli chodzi zatem o wydajność to odżywka starcza mi naprawdę na bardzo długo. Jej cena nie jest moim zdaniem wygórowana, bo waha się w granicach 10-12 złotych.

Podobnie jak w przypadku szamponu to naprawdę zachęcam Was do kupna odżywki z tej serii. Nie doszukałam się w jej przypadku żadnych wad, bynajmniej póki co.

Elseve Volume Collagene spray ułatwiający rozczesywanie.

Ostatnim produktem z linii Elseve Volume Collagene, który chciałabym Wam przedstawić jest spray ułatwiający rozczesywanie. Zacznę od kilku podstawowych informacji na jego temat, a potem przejdę do mojej opinii. Spray jest niezwykle łatwy w użyciu. Należy spryskać nim włosy od nasady, aż po końce. Aby uzyskać maksymalną objętość należy czesać włosy unosząc je od nasady. Sprayu nie spłukuje się i można go używać zarówno na włosach mokrych jak i wilgotnych. Jeśli chodzi o jego działanie to muszę przyznać, że jestem z niego zadowolona. Obawiałam się, że kiedy nie będę spłukiwała go z włosów obciąży je, ale wcale tak nie jest, a wręcz przeciwnie wydaje mi się jakby moje włosy były bardzo lekkie i świeże. Ciężko mi określić czy rzeczywiście wpływa na zwiększenie objętości mojej fryzury, bo stosuję wszystkie trzy produkty jednocześnie. Jest on bardzo wydajny (kupiłam już drugie opakowanie szamponu o objętości 400 mln, a spray nadal mam i podejrzewam, że starczy mi jeszcze na długo). Pięknie pachnie, bardzo wygodnie się go rozpyla na włosach. Jest dostępny w opakowaniu o objętości 200 mln. Jego cena to około 11-13 złotych.

Jeśli zdecydujecie się na kupno szamponu i odżywki z linii Elseve Volume Collagene to polecam również byście zaopatrzyły się w ten spray. Nie dostrzegłam w nim żadnych mankamentów, a dodatkowo bardzo ucieszył mnie fakt, że jest naprawdę wydajny.

Podsumowując: jestem bardzo zadowolona, że zdecydowałam się na wypróbowanie tych produktów, ponieważ okazały się naprawdę idealne dla moich włosów, które widocznie odżyły. Rzeczywiście nabrały troszkę objętości, są miękkie w dotyku i poprawił się ich ogólny stan. Na pewno kupię je jeszcze nie raz!

Przy okazji chciałabym zakomunikować, że za jakiś czas na blogu pojawi się kolejna recenzja i będzie ona dotyczyła również produktów do włosów Elseve: odżywka z linii Total Repair i szampon z linii Regenium (widoczne na zdjęciu obok). Zakupiłam je pod wpływem niezwykle pozytywnej opinii mojej mamy, a jak sprawdziły się na moich włosach dowiedzie się za niedługi czas. Zostawiam Was z moją jak zwykle obszerną recenzją i do mam nadzieję szybkiego następnego!

Monika

11 Comments

  1. heeeeej 😀 fajnie, że znów piszesz 🙂 jednym z moich noworocznych postanowień jest również powrót na bloga – dziś wróciłam już na śląsk, więc pewnie dzień-dwa aklimatyzacji i coś u mnie też się pojawi 😉

    co do recenzji – interesująco brzmi ten spray – tym bardziej, że mój gliss kur już sie kończy 🙂
    szkoda tylko że styczniowa lista zakupów jest taaaaka długa…. mam nadzieje, że jednak zostanie mi parę groszy, aby nabyć ten spray 😀

    • Powroty zawsze są trudne, ale liczę, że szybko znowu będę mogła poczytać Twoje wpisy, bo się za nimi stęskniłam! Ja postaram się swoje postanowienie odnośnie większej ilości postów wcielać w życie, więc trzymaj mocno kciuki!

      Jak już nabędziesz spray to koniecznie napisz, jak go przetestujesz troszkę! A tak na marginesie to moja lista zakupów na najbliższy czas też jest długa i na dodatek nieustannie się powiększa! 🙂

  2. Nareszcie się odezwałaś do nas 🙂
    Widzisz, a ja nie lubię takiej pogody i chciałabym prawdziwą zimę.

    Co do kosmetyków to może poszukam z tej linii, ale do innego rodzaju włosów. Bo moje włosy są dość cienkie, ale jest ich sporo i są puszyste :pp

    • Zebrałam siły w sobie i postanowiłam zabrać się za nowe posty. Brakowało mi blogowania, mam nadzieję, że znajdę czas, by spełniać się w swojej pasji, czyli pisaniu, i nie mam tu na myśli masy esejów na zaliczenie semestru! 🙂

      P.S. Kasiu zazdroszczę puszystych włosów!

  3. Monia, przeczytałam Twoją recenzję od deski do deski i przyznam, że mnie przekonałaś! I chyba skuszę się na ten zestaw (no moooże poza sprayem – mam nadzieję, że sama odżywka wystarczy, by z łatwością rozczesać włosy) – a wiedz, że od ok. 3 lat używam ciągle tego samego zestawu… Tak jak Ty boję się odżywek. Mam jedną sprawdzoną i dlatego tylko tę stosuję. Z szamponem jest podobnie.

    A co do podwójnego mycia… Mój fryzjer już dawno mi powiedział, że TRZEBA myć włosy dwa razy, ponieważ przy pierwszym umyciu, nieczystości (nie wgłębiam się w szczegóły) skóry głowy najzwyczajniej w świecie zostają / osadzają się na włosach. Tak więc pierwsze mycie – skóra głowy, drugie mycie – włosy na całej długości.

    Poza tym, dowiedziałam się, że każdą odżywkę należy spłukać – nawet tę bez spłukiwania (podobno to ściema) – unikniesz wtedy obciążenia włosów i uczucia, że są tłuste.

    Fryzjer ów jest moim kumplem, więc głupot nie wciska ;))

    Dam znać jak wypróbuję te nowinki. Dzięki – przydadzą się, bo włosy coś oklapły ostatnio 😉

    P.S. Miło, że jesteś 🙂

    • Kochana dziękuję Ci za miłe słowa zwłaszcza to ostatnie zdanie! Bardzo ucieszył mnie Twój treściwy i na dodatek ciekawy komentarz. Muszę Ci powiedzieć, że sama zdecyduję się wcielić w życie Twoje nowinki! Koniecznie daj znać jak też się z nimi zaznajomisz bliżej!

      Jeśli chodzi o te produkty to naprawdę polecam. Wiadomo, że nie u każdego mogą fajnie działać na włosy, ale spróbować warto. Oczywiście jak już się
      zdecydujesz to czekam na Twoją opinię!

      P.S. Jeszcze raz dziękuję! 🙂

      • alucha ciekawie napisała – zgadzam się z tym, co napisała o myciu włosów – dwa razy, najpierw głowa, potem na dl długości.
        co do odżywek – myślę, że wiele zależy od konsystencji i ilości nakładania – gęste zazwyczaj obciążają włosyhe i trzeba ich dawac albo minimalna ilośc albo stosować jak do spłukiwania, a lekkie, w sprayu, zazwyczaj użyte z rozsądkiem, nie obciążają włosów – już kilka sprayów wypróbowalam i zdecydowanie wiele z nich nie pozostawia żadnego dyskomfortu po wysuszeniu włosów 🙂

        • Bardzo się cieszę z tej dyskusji, bo mogę się dowiedzieć jakichś nowinek o włosach, dzięki dziewczyny!

          Poza tym chciałam zaznaczyć, że zgadzam się, co do poruszonych tu tematów. Włosy podwójnie myję już od jakiegoś czasu i w zasadzie przywykłam do tego. Jeśli chodzi o odżywki to zawsze nakładam jakąś na włosy, spłukuję, ale następnie spryskuję włosy sprayem. W moim przypadku to się sprawdza. Czasem stosuję maski, niekiedy jedwab, a od wczoraj próbuję olejowania włosów. Mam nadzieję, że efekty moich starań niedługo się pojawią!

          Pozdrawiam Was! 🙂

  4. A ja nadal szukam szamponu do moich cieniutkich i słabych włosów.Takiego,które by ich nie obciążał ale też takiego,który wzmacnia.Może kiedyś się doczekam.Na razie cieszę się,że jestes .Pozdrawiam :))

  5. o powrocilas widze ;p ja tez..nie wiem jak to bedzie ale staram sie;p
    ja tam uzywam herbal essences czerwony do wlosow cienkich blond ;p+ jedwab 😉 tez polecam . pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *