Odrobina słodyczy dla naszej skóry.

Kochani ostatnio prześladuje mnie spory nawał obowiązków, więc nie skończyłam jeszcze zapowiadanego posta, ale postanowiłam, że nie będę Was zaniedbywała i dodam wpis w miarę swoich możliwości czasowych. Padło na recenzję. Jakiś czas temu pisałam o moich dwóch głównych faworytach jeżeli chodzi o balsamy. Postanowiłam pociągnąć ten temat i przedstawić Wam dwa kolejne produkty do pielęgnacji ciała, które uwielbiam przede wszystkim ze względu na ich wspaniały zapach, pozostający długo na ciele, a dodatkowo oba doskonale wpływają na moją skórę. Zastanawiacie się pewnie po co mi tyle balsamów. Otóż jak już wspominałam wiele razy uwielbiam testować nowe kosmetyki, niektóre zostają ze mną na dłużej, a inne okazują się niezbyt odpowiednie dla mnie i mojej skóry, ale czasem przychodzi taka chwila, że znajduję prawdziwe perełki, z którymi już nie chcę się rozstawać. Też tak macie czasem z kosmetykami i innymi produktami? Kończę  już swoje rozważania i zapraszam Was do dalszej lektury. Miłego czytania!

Na początek recenzja Migdałowego balsamu do ciała z Farmony. Rozpocznę od zaprezentowania Wam opinii producenta: „Wyjątkowy kosmetyk do pielęgnacji ciała o delikatnej, jedwabistej konsystencji i fascynującym zapachu został stworzony z myślą o tym, by rozpieszczać zmysły i ciało. Powstał na bazie słodkich trufli i migdałów, dzięki czemu skutecznie pielęgnuje skórę, a do tego obłędnie pachnie, pozostawiając długotrwały, urzekająco słodki zapach. Regularne stosowanie Migdałowego balsamu do ciała daje uczucie wypielęgnowanej, jedwabiście gładkiej i pachnącej skóry. Bogata receptura delikatnie pieści skórę, doskonale ją nawilża, wygładza i regeneruje przywracając aksamitną gładkość, miękkość i delikatność, a wyjątkowo apetyczny, zniewalająco słodki zapach relaksuje i odpręża zapewniając dobry nastrój i poczucie komfortu.” Kochani ten tekst na temat balsamu tak mi się spodobał, że postanowiłam, że nie będę go recenzować, a po prostu go zaprezentuję. Nie chciałam przerabiać tego przekazu na swoje słowa, ponieważ nie oddałabym Wam wówczas magi i polotu, które z niego emanują. Sposób użycia balsamu jest prosty: należy delikatnie wmasować go w skórę i pozostawić do  momentu wchłonięcia. Teraz przejdę do mojej opinii na temat produktu. Na początku przyznam się, że przyciągnęło mnie jego opakowanie, jak zobaczyłam te słodkości, którymi kusi producent stwierdziłam, że koniecznie muszę go powąchać, a jak to zrobiłam to wiedziałam, iż byłoby grzechem nie wypróbować tego balsamu na własnej skórze. Nie żałuję, że go kupiłam, ponieważ skradł moje serce z wielu względów: pięknie pachnie, delikatnie nawilża skórę, która dzięki niemu staje się gładka i jedwabista, jest wydajny, a w dodatku niewiele kosztuje, bo w granicach 11-14 zł. Nie doszukałam się w nim żadnych minusów, więc teraz tak się zastanawiam czemu nie umieściłam go na liście moich faworytów. Czas to zmienić! Naprawdę go polecam, warto się w niego zaopatrzyć, bo moim zdaniem to balsam idealny. Niewątpliwie nie będzie odpowiadał osobom, które nie lubią słodkich zapachów, ale dla amatorów słodyczy to prawdziwa gratka. Pachnie tak intensywnie, że aż chce się go zjeść!

Drugim moim ulubieńcem z kategorii słodkich balsamów jest produkt włoskiej firmy Cleo. Najpierw kilka słów od producenta. Otóż balsam Cleo wzbogacony jest w naturalne składniki, w tym masło Shea oraz jogurt. Zapewniają one długotrwałe i głębokie nawilżenie skóry oraz sprawiają, że jest ona gładka, jedwabista i elastyczna. To właśnie nawilżające oraz odżywcze właściwości balsamu sprawiają, że jest on przeznaczony przede wszystkim do skóry suchej i wrażliwej. Sposób użycia jest prosty, należy dokładnie rozsmarować go na skórze delikatnie ją masując i odczekać chwilę aż wchłonie. Przejdę do mojej opinii. Balsam kupiłam podczas wakacji we Włoszech. Przyznaję bez bicia, że zaintrygował mnie jego zapach oraz po części opakowanie, więc postanowiłam go wypróbować. Muszę Wam powiedzieć, że i z tego zakupu jestem bardzo zadowolona. Balsam, jak już wspomniałam pięknie pachnie, ze względu na swoją konsystencję jest bardzo wydajny. Dobrze się go rozsmarowuje. Zauważyłam, że wpływa pozytywnie na moją skórę, nawilża ją, sprawia, że jest gładsza i elastyczna. Niestety nie pamiętam jego ceny, bo kupowałam go jakiś czas temu, ale podejrzewam, że waha się ona w granicach 4-5 Euro. Dodam również, że bardzo lubię również płyny do kąpieli z tej firmy. Są one dostępne w wielu wersjach zapachowych, między innymi czekoladowej, truskawkowej i waniliowej. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany produktami z Cleo to podejrzewam, że być może można na nie natrafić w niektórych drogeriach z większym, rzekłabym, że światowym asortymentem, ale pamiętajcie to tylko moje przypuszczenia! Ostatnio będąc w Galerii Krakowskiej podczas zakupów w jednej z drogerii natknęłam się na inne włoskie produkty, więc jest jakaś szansa, że i na te, które opisuję można natrafić. Jeżeli ktoś miałby dostęp do balsamu bądź innych kosmetyków z Cleo to naprawdę polecam, bo są warte kupienia!

Recenzja dobiegła końca, mam nadzieję, że się Wam podobała. Jestem ciekawa, czy Wy używacie jakiś słodkich balsamów do ciała o intensywnym zapachu, czy wolicie takie w stylu Nivea, o którym pisałam kiedyś na blogu? Czekam na Wasze opinie i propozycje. Tymczasem zabieram się za swoje obowiązki, ale już za niedługo wracam z kolejnymi wpisami, nowymi oraz tymi obiecanymi! Do następnego! :)

Latest posts by Monika (see all)

Monika

42 Comments

  1. Szukałam fajnego nawilżającego balsamu o ładnum zapachu i przekonałaś mnie! Ja obecnie mam balsam z rossmanowskiej firmy Issany, ale jest taki zwyczajny – nieźle nawilża naskórek (bo to ważne i ciekawe do nadmienienia – balsamy nawilżają suchy naskórek, podobno tylko suplementy diety nawilżają skórę, tak słyszałam od koleżanki, która słyszała to od lekarza), zapach ma zwyczajny. W sumie każdy czasami chyba woli mocniejszy zapach, być otulonym mgiełką i czuć piękną woń ciała – przyznam, że brakuje mi takiego uczucia i się skuszę na jakiś mocniejszy, słodki zapach, jak ta wspomniana Farmona ;)

  2. dziekuję Ci kochana za miłe słowa! :*
    strasznie mnie zainteresowałaś tymi balsamami, są na prawdę tanie a Twoja recenzja zachęca do zakupu!
    w jakiej drogerii one są??
    pozdrawiam

    • Ten pierwszy z Farmony można dostać w wielu drogeriach, np w Rossmannie. Naprawdę go polecam! Tego drugiego z kolei jeszcze nie widziałam w Polsce, ale podejrzewam, że właśnie można na niego natrafić w takich drogeriach bardziej światowych. ostatnio widziałam wiele włoskich kosmetyków, balsamów, płynów do kąpieli w Drogerii Mediq.
      Cieszę się, że moja recenzja Cię zachęciła! :)

      Pozdrowienia i buziaki z Krakowa! :*

  3. O balsamach już pisałam. Ten pierwszy używa/ła moja siostra :) teraz na rynku jest tyle produktów, że każdy znajdzie coś dla siebie.
    U mnie nowości :)

  4. Hej, migdałowy balsam Sweet Secret miałam (kupiłam go kiedyś w komplecie z peelingiem do mycia ciała, który jest świetny ! ) i przypadł mi do gustu bardzo, choć ma odrobinę za intensywny zapach, no ale do wszystkiego się można przyzwyczaić :) ) hmm. firma Cleo zaintrygowała mnie po Twoim wpisie, także będąc na zakupach będę szukała tego balsamu :) ) Pozdrawiam.

  5. zdecydowanie nie lubie słodkich zapachów kremów czy balsamów. chyba, że np robie sobie wieczorną relaksacyjną gorącą kąpiel i końcowym etapem tuż przed położeniem się do łóżka jest wysmarowanie sie takim, wtedy zapach mi nie przeszkadza, ale tylko jeśli ulotni sie do rana. lubie używać perfum, a jakoś „gryzie” mi się zapach balsamu z nimi, wole jeden zapach mieć tylko na sobie, dlatego cenie balsamy o jak najdelikatniejszym zapachu.

  6. Truflowy balsam posiadam jest bardzo slodki:-) lubie jego zapach;-)
    Zagladam ostatnio rzadko bo pracuje I chyba dopiero na koniec sierpnia uda mi sie wejsc na kompa I wrzucic zdjecia znad morza jak obiecalam. Pozdrowienia znad Morza! ;-)

  7. Kocham balsamy a szczególnie te które pięknie pachną :) Zdecydowanie skuszę się na ten pierwszy :) Dziękuję za miłe słowa :*

  8. Firmę Farmona znam mam krem do rąk i masło czekoladowe, które chciałoby się zjeść;-). Na ogół kupuję balsamy z Garniera lub Soraya, ale jak przychodzi lato to lubię skusić się na coś o intensywnym zapachu. Później ten zapach kojarzy mi się z latem. o Cleo natomiast nie słyszałam.

    Pisałam do Moya i podesłali mi link do konkursu w którym sponsorują nagrody. Wzięłam w nim udział stąd te logo. Teraz mam czekać na kolejne info od nich, mieli się odezwać.

    Pozdrawiam:*

  9. Dziękuję za miły komentarz;) Dzięki takim ludziom chce mi się prowadzić bloga;D
    Co do notki to lubię takie słodkie zapachy, ale nie można z nimi przesadzać. Zimą używałam masła kakaowego Ziaja i byłam z niego zadowolona;-) Teraz jednak stawiam na bardziej świeże i owocowe zapachy.

  10. Dziekuje, wypad byl bardzo udany :) relacja u mnie na blogu, mozna poczytac ;) uwielbiam zapach migdalow, wiec pierwszy chetnie bym przygarnela, z reszta tego drugiego tez jestem ciekawa ;)

  11. Nie ma za co:-)! Tez wahałam się nad tym konkursem, bo nie podoba mi się zapis, że przez okres konkursu nie można zamieszczać innych konkurencyjnych banerów. Współpraca z firmami, które sprzedają biżuterię odpada…

    Zazdroszczę upału ja na długi rękaw siedzę….

  12. dziękuję:) ja uwielbiam ogółem balsamy garniera bo mają strasznie słodki zapach :) ale ostatnio te sephorowe mi się spodobały i może się na nie skuszę:)
    ale używam jednak bambino, ponieważ wiele mnie uczula. mam nadzieję że to się zmieni :)

  13. Ja wolę zdecydowanie Nivea albo balsamy, oliwki dla dzieci, te zapachowe mnie drażnią jakoś;). A i ostrożnie, bo czasem może mnie dopaść uczulenie.
    Nie mogę używać np żeli pod prysznic (te cudownie pachną i pienią się, prawda?), nic się nie dzieje na ciele, ale dłonie, palce dostają uczulenia i skóra się zaczerwienia. Musiałabym się myć w rękawiczkach;))) – jak myję łazienkę, bo na takie myjące specyfiki mam uczulenie.
    Pozdrawiam, miłego popołudnia!:)

  14. Ja osobiście mam w domu ten „ciasteczkowy” balsam, ten o zapachu trufli, urzekł mnie swoim zapachem. Ale osobiście wolę takie o lżejszym zapachu bo często dostaję uczulenia od różnych właśnie zapachowych kosmetyków. Ale ten pachnie bajecznie!

  15. Bardzo lubię firmę farmona :) a żel naprawdę jest warty kupienia, nieważne ile kosztuje :)
    ptysia.blogspot.com

  16. Napisałaś, że z niecierpliwością czekasz na kolejną notkę- pojawiła się. Zastanawiam się czy chcesz, żebym Cie powiadamiała?

    A i dodaję Cię do obserwowanych bo chce mieć oko na Twoje nowości :)

  17. PS: Nie dodam Cie niestety, a szkoda, że nie ma takiej możliwości. No ale trudno, tak cz tak postaram się często wchodzić.

  18. No faktycznie miałam coś źle zaznaczone w opcjach posta. Ale już można :) Dziękuję za miłe słowa. Pisanie jest dla mnie wszystkim :)

  19. Fajne kosmetyki- dla mnie najważniejsze że ładnie pachną :)
    I zapraszam do wzięcia udziału w moim rozdaniu :) Pozdrawiam :)

  20. mysle ze skorzystam z pierwszej recenzji i ze zakupie ten balsam, bo czasem w drogeriacg usmiechaly sie do mnie te balsamy ;P

  21. Ja szczególnie lubię oliwkę taką dla dzieci i różne mleczka/balsamy z Ziai (tak się to pisze?;)) Dobrze mi nawilża skórę, a wcześniej miałam z tym problemy. Obecnie problem, tylko jak nie natłuścić wszystkiego dookoła ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *