Bardzo mały szał zakupowy.

Moi drodzy! W tym poście chciałabym zaprezentować Wam moje dzisiejsze zakupy. Podekscytowana tym, że niemalże wszędzie są już wyprzedaże postanowiłam, że rozejrzę się po sklepach w poszukiwaniu przecenionych rzeczy z mojej listy must have. Do Galerii Krakowskiej dotarłam dosyć wcześnie jak na mnie, bo w okolicach 12 i szczerze powiedziawszy myślałam, że nie będzie tam jeszcze tylu ludzi, ale się myliłam. W sklepach, w których aktualnie są przeceny panowała anarchia, bałagan i ledwo można było coś znaleźć, już nie wspominając o tym, iż po całej galerii panoszyło się pełno ludzi. Moim głównym celem był H&M, ale coś mnie podkusiło i przypadkiem zajrzałam do Cubusa, który leży bezpośrednio obok H&M. Tam moja lista must have wymazała mi się na dłuższą chwilę z głowy i kupiłam rzeczy, które niekoniecznie planowałam. Później odwiedziłam Empik w poszukiwaniu nowej prasy, Rossmanna w celu uzupełnienia kosmetyków i Inglota. Z wszystkich tych sklepów z czymś wyszłam, a moje zakupy możecie podziwiać na zdjęciu powyżej, z kolei w następnych częściach posta w dokładniejszy sposób je zaprezentuję. Zapraszam zatem do dalszej lektury! Continue Reading

Kilka słów o pielęgnacji twarzy.

Dwa posty temu przedstawiłam Wam recenzję mojego szamponu i odżywki do włosów z Garniera, napomknęłam również, że za jakiś czas chciałabym stworzyć recenzję moich produktów do pielęgnacji twarzy także z Garniera. Ten czas nadszedł szybciej niż myślałam i pewnie się już wszyscy domyślacie o czym będzie ten post. Pielęgnacja twarzy jest dla mnie czymś szalenie ważnym i  nie potrafię  wyobrazić sobie bez niej codziennego funkcjonowania. Swoją twarz traktuję niczym wizytówkę, oczywiście nie w pejoratywnym tego słowa znaczeniu. Pomyślcie sobie, że spotykacie kogoś po raz pierwszy i zastanówcie się, co zauważa najpierw ta osoba. Oczywiście przede wszystkim patrzy nam w oczy, a co za tym idzie przygląda się twarzy. Od wielu lat jestem niezmiennie wierna produktom do pielęgnacji twarzy z Garniera. Oczywiście wypróbowałam wiele innych zanim wreszcie poczułam, że z tymi chciałabym się związać na dłużej. Oprócz produktów z Garniera stosuję również od czasu do czasu inne, np maseczki, czy maści w razie wyprysków, ale myślę, że o tym zrobię  być może kiedyś osobny post. W tym wpisie moim głównym założeniem jest przedstawienie Wam moich sztandarowych kosmetyków do twarzy, więc ograniczyłam się do tych najważniejszych i używanych najczęściej, czyli prawie codziennie. Mam nadzieję, że wstęp zachęcił Was do dalszej lektury, do której oczywiście serdecznie zapraszam! Continue Reading

T-shirt dobry na wszystko.

Mogą być z nadrukami, lub bez, dłuższe lub krótsze, szersze, węższe, bądź bardzo obcisłe, a do tego najlepiej, by były bawełniane, może być ich wiele, a łączy je jedno charakterystyczna linia T. Nie znam osoby, która nie miałabym chociaż jednego w swojej kolekcji. Z nudnej stylizacji mogą wyczarować coś śmiesznego i zabawnego, bądź eleganckiego. Tak moi drodzy, tym razem mowa o  wszystkim znanym T-shirtach. Moim zdaniem są one bardzo uniwersalną częścią garderoby i warto posiadać je w swojej szafie. W tym sezonie najmodniejsze są T-shirty z ciekawymi nadrukami, albo z mocnym przesłaniem. Coraz  częściej rezygnuje się z obcisłych T-shirtów na rzecz tych większych, tak zwanych oversizowych, które tłumnie pojawiły się w wielu nowych kolekcjach u Calvina Kleina, Alexandra Wanga czy Michaela Korsa. Jil Sander proponuje nam najprostszy, klasyczny, biały T-shirt zestawiony z mocno kolorowym dołem, Isabel Marant z kolei  oferuje nam sportowe T-shirty z dużymi oczkami, a Jean Paul Gaultier zachwyca T-shirtami w intensywnych kolorach, opatrzonymi obrazkami 3D. Na tym nie kończy się oczywiście lista projektantów,  którzy  oferują nam  przeróżne wariacje z T-shirtem w roli głównej. Nikogo chyba nie zdziwi moje stwierdzenie, że T-shirt wcale nie jest taką zwykłą koszulką, ma ona swoją historię, która zapewne nieprędko się skończy. Mogłabym się nawet pokusić o stwierdzenie, że T-shirt jest zdecydowanie ubraniem wszech czasów! Continue Reading

Sposób na delikatne i miękkie włosy.

Nie wiem, czy pamiętacie, ale jakiś czas temu w poście poświęconym pielęgnacji i kosmetykom pt Siła skrzypu poruszyłam temat mycia włosów dwoma szamponami naprzemiennie (jeżeli ktoś nie pamięta to przypomnę, że chodzi mi o to, iż co jakiś czas dla zróżnicowania zmieniam swój szampon na kilka myć, a ten zabieg ma na celu doprowadzenie, by moje włosy nie przywykły nadmiernie do używania jednego produktu). Postanowiłam, że wrócę do tej kwestii i napiszę co nieco o moim, jak to wtedy nazwałam zastępczym szamponie i odżywce do włosów. Są to produkty pochodzące z linii Garnier Naturalna Pielęgnacja. Ja wybrałam te, które przeznaczone są do włosów blond. Podobno mają one właściwości rozświetlające i nadają włosom miękkość, a o tym czy naprawdę tak jest niewątpliwie dowiecie się w dalszej części recenzji. W tym krótkim wstępie chciałabym również napomknąć, abyście zwrócili uwagę na zdjęcia w tym wpisie, akurat mieliśmy zaszczyt gościć pewnego fotografa, który zgodził się mi pomóc w sesji z szamponami. Przyznaję bez bicia, że zdjęcia robi o niebo lepiej ode mnie. Po małej prywacie i wstępie do recenzji o moich zastępczych produktach do włosów tradycyjne zapraszam do dalszej lektury! Continue Reading

Wesel czas, czyli jestem gościem i co mam na siebie włożyć?!

Witajcie! Na wstępie zaznaczę, że nie jestem wielkim znawcą mody, co zresztą podkreślam na każdym kroku, ale co nieco o niej wiem, chociażby dlatego, że dużo o niej czytam, poświęciłam jej swoją pracę licencjacką i po prostu bardzo się nią interesuję. Jakiś czas temu pewna czytelniczka (bardzo ją pozdrawiam!) zasugerowała mi temat na posta i pełna obaw oraz nadziei z głową pełną pomysłów oraz przemyśleń postanowiłam, że się go podejmę. Być może tytuł zdradził Wam o czym on będzie, a jeśli nie to powiem, że postanowiłam się zmierzyć z tematem dotyczącym kreacji na wesele, oczywiście nie z perspektywy panny młodej, a gości. Wiem, że wiele dziewczyn boryka się z wątpliwościami, co na siebie włożyć, kiedy przyjdzie nam uczestniczyć w czyimś weselu jako gość. Sama za każdym razem mam ten sam problem i uwierzcie zastanawiam się naprawdę długo, co mam założyć, żeby zarazem wyglądać zjawiskowo, ale nie przyćmić pod żadnym pozorem panny młodej, czuć wygodę i komfort i nie poprawiać mojej kreacji non stop, np podczas hulanek i swawoli. Postaram się w zwięzły i ciekawy sposób opisać proste zasady dotyczące komponowania stroju na wesele, przedstawić odpowiednie według mnie przykłady kreacji, a przy tym skutecznie Was nie zanudzić! Zapraszam do dalszej lektury! Continue Reading