Miłość i inne używki- komedia romantyczna z nutą dramatu w tle.

Kochani! Ostatnio zauważyłam, że zaniedbałam znacznie kategorię Film i literatura, więc tym razem postanowiłam przedstawić Wam pewną recenzję. Otóż dotyczyć ona będzie filmu wyreżyserowanego przez Edwarda Zwicka pt „Miłość i inne używki” bądź w wersji angielskiej „Love and The Other Drugs”. Swoją premierę miał już dosyć dawno temu, bo na świecie 4 listopada 2010, a w Polsce oczywiście później,  mianowicie 11 lutego 2011, ale podejrzewam, że jeszcze być może nie wszyscy go oglądali, więc a nuż komuś przyda się moja krótka, acz treściwa recenzja. Szczerze powiedziawszy idąc na ten film do kina z ukochanym spodziewałam się romantycznej komedii z happy endem, przepełnionej miłością, seksem oraz humorem, jednak będąc już po seansie czułam zaskoczenie tym co zobaczyłam, ale dodam, że nie  było rozczarowanie. Jak się okazało  „Miłość i inne używki” to film owszem romantyczny, ze sporą dozą humoru, ale również wzbogacony jest o wątek dramatyczny dotyczący zmagania się z chorobą i akceptacją ukochanej osoby pomimo bardzo niesprzyjających okoliczności. Jestem nawet skłonna o stwierdzenie, iż w pewnym sensie film ma wydźwięk moralizujący! W kolejnej części postu napiszę krótko o czym jest film i oczywiście przedstawię swoje wnioski oraz przemyślenia. Zapraszam zatem do dalszej lektury!

„Miłość i inne używki” to film oscylujący głównie wokół historii dwóch osób: Jamiego Randalla przedstawiciela farmaceutycznego, który sprzedaje viagrę (lek, który dopiero co wszedł na rynek) oraz Maggie Murdock niezależnej kobiety, artystki borykającej się z dosyć ciężką chorobą, jaką jest Parkinson. Oboje są młodzi, atrakcyjni, a na dodatek twardo trwają w przekonaniu, że nie chcą prawdziwego związku i  póki co wystarczą im jedynie przyjemności cielesne, a tak naprawdę w gruncie rzeczy są ludźmi, którzy boją się zaangażowania i przede wszystkim miłości. Początkowo zadowalają ich spotkania mające niemalże jedynie wydźwięk seksualny,  jednak po pewnym czasie ich cielesna fascynacja i pożądanie przeobrażają się w  gorące uczucie. Długo się przed nim wzbraniają i uciekają, ale w końcu widząc, że i tak się przed nim nie uchronią, oddają się mu bez reszty. Później między nimi pojawiają się kręte schody, które wiążą się nieodzownie z chorobą Maggie. Bardzo ciężko jest jej przyjąć do wiadomości, że obok niej jest ktoś, kto pomimo trudności chce z nią być, wspierać ją i przede wszystkim akceptuje ją z wszystkimi jej wadami. Na szczęście bohaterka w porę przekonuje się, że życie w pojedynkę i odrzucenie miłości nie jest najlepszym pomysłem! Ujmując w kilku słowach fabułę filmu to niewątpliwie jest ona o niekoniecznie łatwej i oczywistej miłości.

Film spodobał mi się z kilku względów. Przede wszystkim gra tam aktorka, którą bardzo lubię. Anne Hathaway od zawsze urzeka mnie swoimi rolami. Uwielbiam na nią patrzeć! Jest piękna, utalentowana i doskonale wczuwa się w swoje role. Nie ukrywam również, że Jake Gyllenhall to jeden z moich ulubionych aktorów młodego pokolenia. Poza tym jestem jedną z tych kobiet, która uwielbia filmy romantyczne, mogłabym je naprawdę oglądać godzinami i wcale się tego nie wstydzę. Ten przypadł mi szczególnie do gustu ze względu na podjęcie trudnego tematu jakim jest choroba. To bardzo ważne, że obnażono, iż mimo przeciwności losu dwoje ludzi może być ze sobą szczęśliwych. Film pokazuję również, że nawet jeżeli ktoś uważa się za samowystarczalnego, nie potrzebującego drugiej osoby człowieka to tak naprawdę w głębi jest nieszczęśliwy. Uważam, że Maggie bała się otworzyć i pokazać komukolwiek swoje słabości. Nie chciała również obarczać Jamiego swoją chorobą, bo nie wykluczone, że za jakiś czas musiałaby polegać tylko i wyłącznie na nim, bo przecież Parkinson, na którego cierpi bohaterka to nie łatwa choroba. Nikt przecież nie lubi kiedy jest zależy od drugiej osoby. Wyobraźcie sobie, że ktoś musi się Wami zajmować, myć, karmić, przebierać, wtedy ciężko jest się z tym pogodzić, mimo, iż ta osoba robi to z czystej miłości oraz oddania. Założę się, iż Maggie się tego bała z całych sił, bo jak niezależna, samowystarczalna osoba nagle mogłaby się zgodzić na to, by być pod czyjąś opieką. Dlatego też uważam, że przemycenie takich problemów do komedii romantycznej zdecydowanie działa na jej korzyść i sprawia, że nie jest to taka zwykła opowiastka o pięknej miłości, randkach i podchodach, która wręcz trąca idealizmem, a czasem nawet i kiczem.  Reżyser zwraca także naszą uwagę na strach ludzi przed bliskością i zaangażowaniem oraz uciekanie przed stałymi związkami. Niewątpliwie Jamie i Maggie to osoby bojące się wkroczenia w takie relacje, ale oboje w miarę upływu czasu dojrzali do tego, by być razem pomimo przeciwności i pielęgnować swój związek. Oprócz wątku miłosnego z dramatem w tle  mamy również wątek dotyczący pracy oscylujący przede wszystkim wokół przemysłu farmaceutycznego. Jamie boryka się przecież z konkurencją i próbuje zawładnąć rynek  oraz klientów naprawdę różnymi metodami, które nie raz wywołują uśmiech na twarzy. Poza tym film bogaty jest w wiele zabawnych scen przede wszystkim związanych z nie do końca dojrzałym bratem Jamiego, który moim zdaniem mimo swojego wieku chyba jeszcze nie końca dorósł i zatrzymał się w czasach swojej młodości. Wszystko to złożone w jedną wielką całość sprawia, że mamy naprawdę wart obejrzenia film łączący w sobie cechy zarówno dramatu, romansu i komedii. Reasumując jeżeli macie ochotę na lekki, nie przesadzony  nadmiernym romantyzmem film z nutą dramatyzmu, podejmujący naprawdę różne tematy to z całą odpowiedzialnością polecam obejrzeć!

Na sam koniec mam dla Was kilka zdjęć z filmu, które pochodzą ze strony http://www.kinomaniak.pl/. Zachęcam zajrzeć w celu poczytania o ciekawych filmach i wielu innych kwestiach! Jeżeli znacie jakieś warte polecenia filmy o miłości i nie tylko to z chęcią poznam Wasze propozycje. Pozdrawiam w tą dosyć chłodną noc i do następnego! :)

Latest posts by Monika (see all)

Monika

18 Comments

  1. nie oglądałam :) ale ze względu na tych aktorów może się skuszę :) Jake jest świetnym aktorem (stwierdziłam to po Brokeback Mountain), a na Anne po prostu uwielbiam patrzeć bo jest urocza :) )
    p.s. jak miło widzieć siebie po prawej stronie :) )))))) dziękuję, jesteś kochana :) )

  2. Ja oglądałam go już dwa razy, jest chwytający za serce i zabawny :) Lubie bardzo romantyczne komedie, a w tej jeszcze na dodatek grają super aktorzy :)

  3. Widziałam, ale szczerze mówiąc nie ujął mnie niczym szczególnym :) .
    Film jakich było już wiele . Zdecydowałam się na obejrzenie go głównie ze względu na Annie :) .
    Pozdrawiam !

  4. Witam, powiem szczerze, że miałam okazję widzieć już wcześniej ten film. I mam co do niego pewne wątpliwości, poza scenami ‚łóżkowymi’, nawet mi się podobał. Jednak jak dla mnie scen miłosnych było zdecydowanie za dużo, przez co film, trosze mi się nudził;)
    Pozdrawiam;)

  5. Hej ;) Dziękuję mi się ten tel strasznie podoba i pod wszystkimi względami uważam go za najlepszego ;D Już teraz będę wierna tylko HTC ;D Wcześniej Kochałam Sony Ericsson od wielu lat i w sumie nadal je uwielbiam i mam do nich słabość ale HTC jest teraz górą ;)
    A tego filmu jeszcze nie oglądałam ;) też ost nie mam za bardzo kiedy ;)
    a jak już przyjdzie czas to raczej w kinie na nowości patrzymy ;)
    Pozdrawiam ;)

  6. mam ten sam problem ;) ciężko będzie mi wybrać kolor ale wydaje mi się że będzie to raczej róż ;) albo zieleń dla kontrastu ;)
    szkoda, że fioletowej nie ma. :(
    ja będę mieć tak sobie w pokoju miejsca ale choć jedną mieć muszę xD

    nie oglądałam tego, ale po Twojej recenzji na pewno w wolnej chwili i przy okazji sięgnę po niego ;)

  7. Cudowny film! Byłam na nim w kinie i na koniec popłakałam się strasznie! Bardzo wzruszający! Polecam gorąco!

  8. przyjemność po mojej stronie.
    czasem wyczerpujące posty, ale dobrze się czyta ;)
    haha. fajnie ;) również Ci dziękuję ;* jako osoba obserwujesz tak? nie jako strona?

    buźka ;*

Odpowiedz na „AngieAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *