D&G na sezon jesień/zima 2011/2012.

D&G

Przyznam szczerze, że kiedy po raz pierwszy zobaczyłam kolekcję Dolce&Gabbana na nadchodzący sezon jesień/zima 2011/2012 to byłam naprawdę mocno zaskoczona. Nie spodziewałam się, aż takiej ogromnej dawki kolorów i wzorów. Jednak jestem bardzo zadowolona, że jedni z moich ulubionych projektantów zdecydowali się na taki krok i wprowadzili na wybieg masę żywych barw. Niewątpliwie takie kolory ożywią stonowaną do tej pory jesień i surową zimę. Już nie mogę się doczekać kiedy wkroczą na ulicę! W dalszej części posta mam dla Was kilka zdjęć z jesienno/zimowej kolekcji Dolce&Gabbana. Pochodzą one z dwóch interesujących stron internetowych: Kimono oraz Blog.DeeZee. Miłego oglądania! Continue Reading

Krótka historia pewnych butów.

Kochani! Dziś postanowiłam po raz kolejny otworzyć przed Wami swoją skromną szafę. Tym razem chciałabym zaprezentować zakup, który chyba nie do końca był przeze mnie przemyślany. Wielu z Was być może domyśliło się już po zdjęciach, że chodzi o buty na koturnie. Przyznam się bez bicia, iż mam je już ponad rok, a jeszcze nigdy nie doczekały się swojego debiutu! Mam ogromną nadzieję, że może jednak się to zmieni, więc jeżeli macie jakieś cenne sugestie dotyczące tych oto butów to z chęcią je poznam! Każda wskazówka będzie dla mnie na wagę złota. W dalszej części posta krótka historia o tym jak doszło do kupna moich butów oraz dlaczego nie chciałam ich nosić, a także kilka zdjęć i mój komentarz, albo jak ktoś woli rada. Zapraszam do dalszej  lektury! Continue Reading

Na ratunek włosom.

Witajcie, tym razem przedstawię Wam moje trzy produkty do zadań specjalnych, które wręcz doskonale sprawdzają się w krytycznych sytuacjach. Otóż dziś pod lupę wezmę moje lakiery i piankę do włosów. Na początku dodam, że nie używam takich produktów zbyt często, ponieważ nie lubię za bardzo obciążać swoich włosów, ale zdarzają się czasem sytuacje kiedy są one mi jednak pomocne. Piankę stosuję wtedy, gdy chcę by moje włosy nabrały naprawdę dużej objętości i zazwyczaj robię tak przed różnymi, super ważnymi wyjściami, dla mnie to oczywiste, że chcę wówczas wyglądać pięknie i wyjątkowo. Lakiery z kolei stosuję jedynie na wybrane partie moich włosów i zazwyczaj jest to grzywka. Uwierzcie czasem moja grzywka jest tak oporna na ułożenie, że kompletnie nie mam pomysłu, co z nią zrobić (szczególnie dzieje się tak w zimie, ponieważ moje włosy wówczas szaleją i strasznie się elektryzują pod wpływem ciepła w domu). Niekiedy również aplikuję na nią lakier przed znaczącym dla mnie wyjściem, ponieważ lubię jak po mozolnym ułożeniu jej jest na swoim miejscu. Uwierzcie nie jestem zwolenniczką stosowania lakieru na całe włosy, ponieważ wiem, że poddane są wielu czynnikom zewnętrznym, które je niszczą, więc dodatkowo staram nie wpływać na nie destrukcyjnie. W dalszej części oczywiście szczegółowa recenzja moich produktów do zadań specjalnych. Przy okazji chciałabym Wam zwrócić uwagę na zdjęcia, starałam się, by były w miarę widoczne i miłe dla oka, ale po pierwsze brak słońca sprawił, że w mieszkaniu było znowu ciemno, a po drugie tworzywo z jakiego są wykonane opakowania produktów spowodowało, że  na zdjęciach możecie podziwiać piękne, błyszczące smugi. Jednak mimo tych przeciwności osobiście uważam, że zdjęcia wyglądają całkiem dobrze! Continue Reading

Kapelusz.

Dzisiejszy nieco krótszy post chciałabym poświęcić mojemu nowemu nabytkowi, z którego jest przeogromnie zadowolona. Otóż kochani przedwczoraj będąc na zakupach spożywczych całkiem przypadkiem zaopatrzyłam się w słomkowy kapelusz. Uwierzcie szukałam bardzo długo takiego, który  by mi się podobał, a dodatkowo był w miarę tani i przede wszystkim pasował na moją głowę. Przemierzyłam wiele sklepów w krakowskich centrach handlowych, a nawet odwiedziłam kilka supermarketów, bo czasem można tam zastać takie rzeczy i nic. Jedne kapelusze były za duże, inne cisnęły mnie w głowę i mogłabym tak wymieniać bez końca. Swój wymarzony kapelusz znalazłam wreszcie w Realu w centrum handlowym M1. Leżał sobie gdzieś pomiędzy półkami z napisem przecena i czekał tam na mnie. Jakaż była moja radość kiedy w czytniku sprawdziłam cenę i okazało się, iż kosztuje jedyne 19,99 zł. Wówczas stwierdziłam, że koniecznie musi wrócić ze mną do domu. Mój  jest w kolorze słomy, ale były jeszcze dostępne białe. Jak widać na zdjęciu przepasany jest on czarną wstążką, która niewątpliwie dodaje mu uroku. Muszę się Wam przyznać, że to był mój pierwszy takiego typu kapelusz, (nie licząc tych, które kupowała mi mama w dzieciństwie) więc postanowiłam, że zainwestuję w tańszy w razie gdyby okazało się, iż nagle stwierdzę, że do mnie nie pasuje. Póki co uważam, iż to był naprawdę dobry zakup! Mój nowy kapelusz idealnie będzie pasował do outfitów w miejskim stylu ale nie tylko, a dodatkowo ochroni mnie przed upałem i słońcem. Z faktu, że jest to krótszy post w dalszej części mam dla Was jedynie kilka zdjęć  oraz mały komentarz. Oczywiście zapraszam do dalszej lektury! Continue Reading

Miłość i inne używki- komedia romantyczna z nutą dramatu w tle.

Kochani! Ostatnio zauważyłam, że zaniedbałam znacznie kategorię Film i literatura, więc tym razem postanowiłam przedstawić Wam pewną recenzję. Otóż dotyczyć ona będzie filmu wyreżyserowanego przez Edwarda Zwicka pt „Miłość i inne używki” bądź w wersji angielskiej „Love and The Other Drugs”. Swoją premierę miał już dosyć dawno temu, bo na świecie 4 listopada 2010, a w Polsce oczywiście później,  mianowicie 11 lutego 2011, ale podejrzewam, że jeszcze być może nie wszyscy go oglądali, więc a nuż komuś przyda się moja krótka, acz treściwa recenzja. Szczerze powiedziawszy idąc na ten film do kina z ukochanym spodziewałam się romantycznej komedii z happy endem, przepełnionej miłością, seksem oraz humorem, jednak będąc już po seansie czułam zaskoczenie tym co zobaczyłam, ale dodam, że nie  było rozczarowanie. Jak się okazało  „Miłość i inne używki” to film owszem romantyczny, ze sporą dozą humoru, ale również wzbogacony jest o wątek dramatyczny dotyczący zmagania się z chorobą i akceptacją ukochanej osoby pomimo bardzo niesprzyjających okoliczności. Jestem nawet skłonna o stwierdzenie, iż w pewnym sensie film ma wydźwięk moralizujący! W kolejnej części postu napiszę krótko o czym jest film i oczywiście przedstawię swoje wnioski oraz przemyślenia. Zapraszam zatem do dalszej lektury! Continue Reading